Bojownicy Huti próbowali się poddać. To wydarzyło się później

Jakub Artych
.Bojownicy Huti próbowali się poddać. To wydarzyło się później
Źródło zdjęć: © X

Po sieci krąży niepokojące nagranie z Jemenu. Widać na nim bojowników Huti, którzy mieli próbować się poddać. Chwilę później pojazdy opancerzone przejechałty po mężczyznach. Film pokazuje brutalne realia walk na jemeńskim wybrzeżu.

Najważniejsze informacje

  • Nagranie ma przedstawiać bojowników Huti, którzy podnoszą ręce, a następnie zostają potrąceni przez pojazd opancerzony.
  • Walki w Jemenie objęły wybrzeże Morza Czerwonego i okolice cieśniny Bab al-Mandab.
  • Ataki na saudyjską infrastrukturę naftową ponownie zatrzymały przepływ ropy rurociągiem East-West.

Na nagraniach opisywanych przez "Daily Mail" widać mężczyzn znajdujących się na ziemi oraz pojazdy wojskowe, które ruszają w ich kierunku. Według relacji bojownicy mieli wcześniej sygnalizować zamiar poddania się. Na kolejnych ujęciach widać pojazdy przejeżdżające nad mężczyznami.

Materiał wywołuje liczne pytania. Nie wszystkie okoliczności zdarzenia zostały jednak niezależnie potwierdzone. Jeżeli bojownicy rzeczywiście się poddali lub byli już niezdolni do walki, prawo konfliktów zbrojnych nakazuje traktować ich humanitarnie.


WIDEO
Atak na lotnisko w Rijadzie. Wstrząsające nagranie z monitoringu

Nagrania pojawiły się w czasie intensywnych działań przeciwko rebeliantom Huti. Siły lojalne wobec uznawanego międzynarodowo rządu Jemenu prowadzą operację "Świt Jemenu", wspieraną przez lotnictwo koalicji kierowanej przez Arabię Saudyjską.

Do operacji skierowano około 100 samolotów bojowych. Celem jest odzyskanie terenów zajętych przez rebeliantów, w tym obszarów położonych w pobliżu cieśniny Bab al-Mandab. Strony konfliktu informują o kolejnych postępach i stratach przeciwnika, ale części tych doniesień nie udało się niezależnie zweryfikować.

Huti kontrolują znaczną część północnego Jemenu, w tym stolicę kraju, Sanę, którą zajęli w 2014 r. Od tego czasu konflikt wielokrotnie przybierał na sile, a kolejne interwencje nie przyniosły trwałego rozwiązania.

Stawką jest ważny szlak morski

Cieśnina Bab al-Mandab łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską. Przepływają tędy statki korzystające z trasy między Azją a Europą, prowadzącej przez Kanał Sueski. Zakłócenia żeglugi mogą oznaczać wyższe koszty transportu, opóźnienia dostaw i dodatkową presję na ceny towarów.

Znaczenie tego szlaku wzrosło w związku z napięciami wokół cieśniny Ormuz. Arabia Saudyjska w większym stopniu polega na rurociągu Wschód–Zachód, którym ropa trafia z wschodniej części kraju do terminalu Janbu nad Morzem Czerwonym. Zagrożenie dla żeglugi w tym regionie komplikuje więc również eksport surowców energetycznych.

W czasie walk doszło także do uderzeń w saudyjską infrastrukturę energetyczną. Ceny ropy wzrosły powyżej 100 dolarów za baryłkę po ataku dronowym, który miał zatrzymać pracę ważnego saudyjskiego rurociągu.

Cena ropy Brent wzrosła o 1,17 proc. do 106,92 dolara za baryłkę. W Stanach Zjednoczonych średnia cena oleju napędowego przekroczyła 6 dolarów za galon. Na sytuację na rynku wpływały również ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie.

Wybrane dla Ciebie