Była 16-latką. Zmusili ją głodem do ślubu z Pakistańczykiem

"Corriere della Sera" opisuje wstrząsającą historię Aminy (imię zmienione), która w wieku 16 lat została zmuszona do ślubu z Pakistańczykiem, zamieszkałym we Włoszech. Małżeństwo było piekłem, z którego kobieta wyrwała się cudem.

Zdjęcie poglądoweZdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Imges | NurPhoto
Rafał Strzelec

Jak opisuje "Corriere della Sera", Amina pochodzi z Pakistanu. Dziś mieszka w okolicach Bolonii. Ma troje dzieci, własny dom i pracę. Jej życie wygląda jednak zupełnie inaczej niż kilkanaście lat temu.

Jako dziewczynka wychowywała się z babcią w ojczyźnie. Gdy miała 16 lat, ponownie pojawiła się jej matka. Nie wróciła jednak, by odbudować relację z córką. Chciała wydać ją za mąż. Przyszłym mężem miał zostać 40-letni Pakistańczyk mieszkający już we Włoszech. Amina nigdy go wcześniej nie widziała. Nie chciała tego małżeństwa i próbowała się sprzeciwiać. – Zamknęli mnie w pokoju na siedem dni, bez jedzenia, aż się zgodziłam – opisuje kobieta. W końcu, wyczerpana i zastraszona, zgodziła się na ślub.

Ceremonię przeprowadzono na odległość przez Internet. Mężczyzna znajdował się we Włoszech, a Amina w Pakistanie. Po ślubie rodzina przygotowała jej wyjazd do Europy. W dokumentach zmieniono jej datę urodzenia. Dodano pięć lat, aby mogła legalnie podróżować i dołączyć do nowej rodziny we Włoszech. – Wciąż pamiętam strach. Nie wiedziałam nawet, dokąd jadę – wspomina.

Podczas lotu pojawiła się szansa na ucieczkę. Jeden z pasażerów, Pakistańczyk mieszkający we Włoszech, zorientował się, co się dzieje. Zaproponował jej pomoc i namawiał, by poszła z nim na policję. Amina nie zdecydowała się wtedy na ten krok.

Po przyjeździe trafiła do domu męża. Jak mówi, szybko stał się on miejscem zamknięcia i przemocy. Miała być bita i karana za błahe powody. Z czasem urodziła troje dzieci. Kolejne ciąże miały jeszcze bardziej nasilić przemoc.

Przełom nastąpił podczas ostatniej ciąży. Podczas badania USG lekarka zauważyła na ciele Aminy siniaki i ślady pobicia. Zaczęła pytać, co się stało. Wtedy Amina po raz pierwszy opowiedziała całą historię. Mówiła o przymusowym małżeństwie, sfałszowanych dokumentach i przemocy.

Uruchomiono procedurę "Czerwonego Kodu", stosowaną we Włoszech w przypadkach przemocy wobec kobiet. Amina wraz z dziećmi trafiła w bezpieczne miejsce. Z pomocą organizacji Trama di Terre zaczęła odbudowywać swoje życie.

Dziś ma własny dom i pracę. Po latach przemocy odzyskała również możliwość samodzielnego decydowania o swoim życiu.

Wybrane dla Ciebie