Policjant zabił 8-letnią Glorię Kowalewicz. Zagadka rozwiązana po 65 latach

Przez ponad 65 lat zagadka morderstwa 8-letniej Glorii Kowalewicz z Chicago pozostawała nierozwiązana. Przełom nastąpił dzięki nowoczesnej technologii analizy DNA. Jak informuje "Chicago Tribune", ze sprawą powiązano Thomasa Francisa McInerneya, byłego policjanta z wydziału zabójstw w Chicago.

Zagadkę rozwiązano po 65 latachZagadkę rozwiązano po 65 latach
Źródło zdjęć: © Departament Policji Chicago, grave.com
Aneta Polak

Ta zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami Chicago ponad sześć dekad temu. Ciało 8-letniej Glorii Kowalewicz znaleziono w wąwozie, wiele kilometrów od jej rodzinnego domu w West Englewood. Dziewczynka została dwukrotnie postrzelona w głowę.

Glorię po raz ostatni widziano w listopadzie 1960 r. Miała udać się na krótki spacer do pobliskiego kościoła. Do domu już nie wróciła.

Jak opisuje "New York Post", po szokującej zbrodni rozpoczęto "polowanie na zabójcę". W akcji uczestniczyła lokalna i stanowa policja, a także ochotnicy, strażacy i harcerze. Poczyniono wówczas pewne postępy. Śledczy dotarli do świadków, którzy widzieli małą dziewczynkę z młodym mężczyzną. Ostatecznie nie udało się jednak zidentyfikować podejrzanego.

Znaleziono zabójcę po 65 latach

Według "Chicago Tribune", stare akta odkurzono na początku 2026 r., po tym, jak FBI udało się powiązać McInerneya z miejscem zbrodni dzięki badaniom DNA i wykorzystaniu baz genealogicznych.

Śledczy doszli do zaskakujących wniosków. Okazało się, że zabójcą 8-latki był 24-letni wówczas Thomas Francis McInerney. To były policjant z wydziału zabójstw w Chicago. Był sąsiadem Glorii.

Szef wydziału śledczego chicagowskiej policji, Kevin Bruno, pochwalił poświęcenie śledczych, którzy niestrudzenie pracowali nad tą sprawą przez wiele lat.

Fakt, że był policjantem, jest głęboko niepokojący dla nas wszystkich, którzy zbudowaliśmy karierę w tym najszlachetniejszym zawodzie – powiedział Bruno portalowi. – Ale jednocześnie nie zamierzamy tego bagatelizować ani unikać – podkreślił.

Brat Glorii, Adam Kowalewicz, przyznał, że poczuł ulgę, gdy okazało się, że zidentyfikowano zabójcę. Dodał jednak, że jest sfrustrowany tym, że McInerney, który zmarł w 2006 r., uniknął kary za swoje czyny. Rodzice Glorii zmarli, nie doczekawszy się odpowiedzi na pytanie, kto zamordował ich córkę.

McInerney służył w policji w Chicago przez 28 lat, a następnie pracował w Biurze Federalnego Obrońcy Publicznego w Las Vegas jako śledczy, aż do przejścia na emeryturę w 2004 r. – opisuje "New York Post", powołując się na informacje z internetowego nekrologu.

Wybrane dla Ciebie