Śmierć "na żywo". Chcą pokazać egzekucję. Zdecydowane reakcje

Planowana transmisja egzekucji Nidala Hasana przez pluton egzekucyjny wywołała międzynarodowe oburzenie. Wielka Brytania przypomina o sprzeciwie wobec kary śmierci, a Nowa Zelandia obawia się, że nie zdoła zablokować przekazu – donosi "The Sun".

Chcą pokazać egzekucję w USA.Chcą pokazać egzekucję w USA.
Źródło zdjęć: © Getty Images
Mateusz Domański

56-letni Hasan ma zostać stracony 3 grudnia. Pentagon planuje transmisję egzekucji byłego wojskowego psychiatry, skazanego na śmierć za zamordowanie 13 osób i usiłowanie zabójstwa kolejnych 32 w bazie Fort Hood w Teksasie.

Brytyjska minister Bridget Phillipson zaznaczyła, że wykonanie wyroku jest sprawą władz USA, ale przypomniała o "od dawna" obowiązującym sprzeciwie Wielkiej Brytanii wobec kary śmierci – spostrzega "The Sun". Przyznała też, że sama perspektywa transmisji jest dla niej "dość niepokojąca".

"Potęguje okrucieństwo"

Krytyka płynie także z Australii. Amnesty International oceniła, że publiczna transmisja egzekucji byłaby pogwałceniem ludzkiej godności.

Zamiana usankcjonowanego przez państwo zabójstwa w publiczne widowisko tylko potęguje okrucieństwo kary śmierci – przekazała organizacja.

W Nowej Zelandii zwrócono uwagę, że władze mogą nie mieć podstaw, by zatrzymać transmisję internetową w trakcie jej trwania.

Hasan był majorem amerykańskiej armii. 5 listopada 2009 r. otworzył ogień w budynku medycznym Fort Hood, gdzie żołnierze czekali na szczepienia i badania przed wyjazdem na misje. W trakcie procesu został uznany za winnego 13 zabójstw i 32 usiłowań zabójstwa.

Jeśli egzekucja doszłaby do skutku, Hasan byłby pierwszym żołnierzem USA straconym od 1961 r. oraz pierwszym wojskowym skazanym na śmierć przez rozstrzelanie od czasów II wojny światowej. "The Sun" zaznacza jednak, że możliwe są kolejne odwołania, które mogą opóźnić wykonanie wyroku.

Wybrane dla Ciebie