Jak informuje "The Sun", Alexander Taratuta miał 49 lat. W 2023 r. wraz ze swoją 40-letnią żoną Anastasią Taratutą został uznany przez Miński Sąd Obwodowy za winnego śmierci ich syna, Seymona.
Następnie, w 2024 r., Sąd Najwyższy (rozpatrujący apelację) podtrzymał wyrok śmierci dla mężczyzny. Nie udzielono mu ułaskawienia. Informację o wykonaniu egzekucji przekazał (dopiero w październiku 2026 r.) Andrei Paluda, koordynator organizacji Human Rights Defenders Against the Death Penalty in Belarus (organizacja działająca na rzecz praw człowieka i przeciwko karze śmierci na Białorusi – przyp.).
Torturował 3-latka. W tym kraju w Europie spotkała go kara śmierci
Białoruś pozostaje jedynym państwem w Europie, które wciąż wykonuje karę śmierci. Co ciekawe, władze nie informują oficjalnie o terminach egzekucji. Skazani – jak relacjonuje "The Sun" – są zasłaniani i klękają przed oddaniem strzału w tył głowy. Taki sposób wykonywania wyroków nawiązuje do praktyk z czasów Związku Radzieckiego.
Anastasia Taratuta, matka trzylatka, nie została skazana na śmierć, bo białoruskie prawo wyklucza stosowanie tej kary wobec kobiet. Sąd orzekł wobec niej karę 25 lat za kratkami.
Trzyletni Semyon był skrajnie wyniszczony. Ważył nieco ponad 6 kg
Semyon w chwili śmierci – według doniesień tabloidu – ważył zaledwie 15 funtów, czyli ok. 6,8 kg. Ratownik medyczny opisywał go jako dziecko przypominające... szkielet pokryty skórą. Chłopiec od dłuższego czasu żył w bardzo trudnych warunkach: spał na gołym linoleum, marzł i często nie dostawał wystarczającej ilości jedzenia.
Z ustaleń sądu wynikało, że opiekunowie bili syna, rzucali nim o ścianę i karali go za zabrudzenie podłogi. Zdarzało się także, że wiązali mu ręce, a następnie drażnili go jedzeniem. Na fotografii umieszczonej na nagrobku chłopca widoczny jest uraz nosa (będący efektem tortur).
Podczas procesu ustalono, że w styczniu 2023 r. Alexander kopnął syna w głowę tak mocno, że cios był śmiertelny. Ojciec twierdził, że chciał w ten sposób zmusić dziecko do siedzenia na podłodze. Po uderzeniu Semyon upadł i przestał reagować. Ratownik, który pojawił się na miejscu, zauważył także otarcie na głowie trzylatka oraz brak fragmentu włosów. Obrażenia obejmowały również ciężkie uszkodzenie oczodołu.
Rodzice odpowiadali przed sądem. Tłumaczenia ojca szokują
Prokuratura generalna Białorusi uznała, że rodzicami kierowała osobista wrogość wobec chłopca i że zamierzali doprowadzić do jego śmierci. Jednocześnie starsza córka była przez nich traktowana jak "księżniczka", a najmłodsze dziecko także otrzymywało bardzo dużo uwagi. Po śmierci Semyona jego matka – jak gdyby nigdy nic - poszła do sklepu po lizaki dla pozostałej dwójki.
Alexander Taratuta zaprzeczał, że był wobec syna okrutny. Przekonywał, że próbował go wychowywać. W ostatnim wystąpieniu przed sądem mówił, że nie planował zabójstwa, a śmiertelne uderzenie było zbyt silne. Wyraził też żal z powodu tego, jak "potoczyło się jego życie".