Zabił i poćwiartował kobietę. Może wyjść na wolność

Daniel Rakowitz, skazany za zabójstwo i poćwiartowanie współlokatorki, trafił do oddziału o niższym poziomie zabezpieczeń w nowojorskim szpitalu psychiatrycznym. Jak podaje "New York Post", decyzja wywołała obawy, że 65-latek może w przyszłości zostać zwolniony.

Rakovitz może wyjść na wolność.Rakovitz może wyjść na wolność.
Źródło zdjęć: © Columbia University
Mateusz Kaluga

Do zbrodni doszło w 1989 r. na Manhattanie. Rakowitz zabił swoją 29-letnią współlokatorkę Monikę Beerle, studentkę tańca ze Szwajcarii, a następnie poćwiartował jej ciało. Fragmenty miał ugotować i wykorzystać do przygotowania zupy, którą rozdawał bezdomnym w Tompkins Square Park w dzielnicy East Village.

Rakowitz nie przyznał się do zabójstwa Beerle. Potwierdził jednak, że podzielił jej ciało, a następnie wybielił i ugotował kości. W 1991 r. sąd uznał go za niepoczytalnego. Zamiast do więzienia trafił do szpitala z oddziałem psychiatrycznym i od tamtej pory pozostawał pod ścisłym nadzorem.

Według informacji "New York Post" Rakowitz został dwa lata temu przeniesiony do części placówki, w której obowiązują łagodniejsze zasady bezpieczeństwa. Taki etap może poprzedzać skierowanie pacjenta do pomieszczeń przejściowych, a następnie ewentualne opuszczenie szpitala.

On może być jednym z tych, którzy w końcu wyjdą. 99 proc. wypisanych pacjentów jest najpierw przenoszonych do oddziałów o niższym rygorze – mówi informator "New York Post".

W trakcie procesu Rakowitz zeznał, że wolałby odbywać karę w więzieniu, ponieważ nie chciał przyjmować leków psychiatrycznych. W 2010 r. sam wystąpił o przeniesienie do placówki o słabszym rygorze, lecz jego wniosek odrzucono.

Rakowitz przed zabójstwem próbował założyć własny kościół. Twierdził, że jest Bogiem. Regularnie zażywał narkotyki i walczył o legalizację marihuany. Sam siebie nazywał kanibalem i regularnie spacerował z kogutem.

Wybrane dla Ciebie