33 osoby zmarły w jednej celi. Koszmar w Nigerii. "Nigdy w życiu nie czułem takiego gorąca"

Ponad 50 osób zamknięto w niewielkiej, dusznej celi w Nigerii. W środku szybko zabrakło miejsca, wody i powietrza. Jeden z ocalałych opowiedział BBC, jak jego współwięźniowie zaczęli umierać jeden po drugim. Masowe zgony osadzonych wywołały w kraju protesty, w tym ataki na budynki użyteczności publicznej.

33 osoby zmarły w jednej celi. Koszmar w Nigerii33 osoby zmarły w jednej celi. Koszmar w Nigerii
Źródło zdjęć: © Getty Images, X
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • W celi o powierzchni ok. 18 mkw. przebywało ponad 50 zatrzymanych.
  • Do tragedii doszło w ośrodku prowadzonym przez Nigeryjski Korpus Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej.
  • Rząd Nigerii powołał dziesięcioosobową komisję, która ma ustalić przyczyny śmierci i odpowiedzialnych.

Usman Muhammad, którego historię przytacza BBC w celi przebywał wraz z ponad 50 innymi osobami. Pomieszczenie miało około 6 metrów długości i 3 metry szerokości. Tak duża liczba osadzonych sprawiła, że w celi panowały bardzo trudne warunki, a więźniowie mieli ograniczoną możliwość poruszania się.

Muhammad przeżył. 33 osoby przebywające w tej samej celi zmarły, a cztery kolejne poniosły śmierć później w szpitalu. Łączna liczba ofiar wyniosła 37.


WIDEO
Przeczytał prawie całą biblię. "5 godzin dziennie zbliżam się do Boga"

Do tragedii doszło po akcji przeciwko nielegalnemu wydobyciu złota. We wtorek 15 i w środę 16 września 2026 r. nigeryjskie służby zatrzymały w okolicach Minny kilkadziesiąt osób podejrzewanych o pracę w nielegalnych kopalniach. Dzień później -w czwartek 17 września - doszło do tragedii.

Muhammad relacjonował, że gdy jeden z osadzonych stracił przytomność, pozostali zaczęli uderzać w drzwi i prosić strażnika o wodę.

Nigdy w życiu nie czułem takiego gorąca. Kiedy dotykaliśmy swoich ciał, wydawało się, jakby płonęły – powiedział BBC. Dodał, że ludzie słabli, mieli problemy z oddychaniem i wołali o pomoc.

Inny ocalały, Adamu Isah, przekazał agencji Reuters, że zatrzymani próbowali wyłamać drzwi, gdy strażnicy nie chcieli ich otworzyć.

Krzyczeliśmy, że ludzie umierają, ale funkcjonariusz powiedział, że jeśli ktoś umrze, to nie jest jego problem - relacjonował.

Informacje o śmierci zatrzymanych doprowadziły do gwałtownych protestów w Minnie. Demonstranci domagali się wyjaśnienia sprawy i wskazania osób odpowiedzialnych za śmierć zatrzymanych.

Doszło również do starć i ataków na budynki publiczne. Władze zdecydowały się wprowadzić w mieście godzinę policyjną. Reuters informował, że podczas protestów służby użyły ostrej amunicji, a jedna osoba miała zginąć.

33 osoby zmarły w jednej celi

Początkowo władze federalne podejrzewały, że więźniowie mogli umrzeć z powodu zakażenia błonicą. Przyczyny tragedii ma jednak wyjaśnić śledztwo.

Po śmierci osadzonych zatrzymano 24 funkcjonariuszy, w tym zawieszonego komendanta w stanie Niger, Suberu Aniyive. Specjalna komisja ma dwa tygodnie na ustalenie przyczyn tragedii i wskazanie osób odpowiedzialnych. Minister spraw wewnętrznych Olubunmi Tunji-Ojo zapowiedział, że żaden funkcjonariusz nie uniknie odpowiedzialności.

Gubernator stanu Niger Umaru Bago powiedział BBC, że okoliczności śmierci więźniów muszą zostać dokładnie wyjaśnione.

Wybrane dla Ciebie