Ciężarna kobieta spłonęła. Dwóch zatrzymanych. Tragedia w Walii

Policja zatrzymała drugiego mężczyznę w związku ze śmiercią ciężarnej Samanthy Natalie Phythian. Jej ciało znaleziono w płonącym vanie w Prestatyn w północnej Walii. Śledczy badają okoliczności tragedii. Według informacji przedstawionych w sądzie kobieta mogła jeszcze żyć, gdy pojazd stanął w ogniu.

Samantha PhythianSamantha Phythian
Źródło zdjęć: © Facebook | archiwum prywatne
Rafał Strzelec

Do tragedii doszło w niedzielę (4 października) około godz. 23.30. Jak opisuje dziennik "The Sun", służby otrzymały zgłoszenie o płonącym vanie na jednej z ulic w Prestatyn (Walia). Po przybyciu na miejsce policjanci znaleźli ciało Samanthy Phythian. Sekcja zwłok wykazała, że kobieta była w ciąży w chwili śmierci. Sędzia Geraint Walters poinformował, że według ustaleń Samantha mogła żyć w chwili wybuchu pożaru.

Policja oskarżyła o zabójstwo 38-letniego Thomasa Matthew Hammonda Bella. Mężczyzna stanął przed sądem koronnym w Mold. Jego obrońcy zapowiedzieli, że podczas formalnego składania wyjaśnień 27 listopada oskarżony nie przyzna się do winy.

Teraz, jak podaje "The Sun", zatrzymano kolejnego mężczyznę – to 47-latek. Jest podejrzany o udział w zmowie w celu podpalenia oraz posiadanie narkotyków z zamiarem ich dalszej dystrybucji.

Podejrzani nie przyznają się do winy. Z akt sprawy wynika, że Samantha znała wspomnianego Bella. Na razie jednak wszelkie okoliczności zdarzenia są badane. Wstępny termin procesu wyznaczono na kwiecień przyszłego roku.

Bliscy Samanthy przekazali w komunikacie słowa pożegnania. "Samantha, którą wszyscy znają jako Sammi, zostanie zapamiętana ze względu na szczególne miejsce, jakie zajmowała w sercach wszystkich, którzy ją znali i kochali. Jej tragiczna i przedwczesna śmierć pozostawiła rodzinę i przyjaciół w rozpaczy. Trudno im pogodzić się z utratą osoby, która tak wiele znaczyła dla tak wielu ludzi. Żadna rodzina nie powinna nigdy doświadczać bólu związanego z utratą bliskiej osoby w takich okolicznościach." – cytuje "The Sun".

Policja kontynuuje śledztwo i sprawdza wszystkie dostępne tropy. Detektyw Zoie Dunkerley zaapelowała do osób, które mogą mieć informacje na temat zdarzenia, o kontakt ze służbami.

Wybrane dla Ciebie