Zabił żonę i zamroził ciało. Potem założył Tindera. Wyrok na Wyspach

David Barraclough zabił swoją żonę, a potem wsadził ciało do zamrażarki. Zaledwie dwa dni później założył aplikację randkową Tinder. Mężczyzna ukrywał przed rodziną ofiary fakt jej zaginięcia. W końcu poszedł na policję i się przyznał. Teraz zapadł wyrok.

David Barraclough David Barraclough
Źródło zdjęć: © Facebook | Policja
Rafał Strzelec

Do tragedii doszło w lutym 2026 r. w Leeds w Anglii. Jak informuje Koronna Służba Prokuratorska, David Barraclough zabił swoją 37-letnią żonę Carolann, uderzając ją młotkiem. Następnie umieścił skrępowane ciało kobiety w zamrażarce. W domu przebywała trójka dzieci pary. Mężczyzna zabronił im wchodzić do pomieszczenia gospodarczego, w którym ukrył zwłoki.

Zachowanie 46-latka po zabójstwie zwróciło uwagę śledczych. Zaledwie dwa dni po zbrodni pobrał aplikację randkową Tinder. Nawiązywał także relacje z pracownicami seksualnymi. Mężczyzna próbował ukryć śmierć żony. Korzystając z jej telefonu, wysyłał wiadomości do członków jej rodziny. Podszywał się pod Carolann i przekonywał bliskich, że przebywa w szpitalu. Oszustwo trwało do 5 marca. Tego dnia Barraclough sam zgłosił się na policję. Przy recepcji powiedział: "Zabiłem swoją żonę."

Podczas rozprawy przed sądem koronnym w Leeds mężczyzna utrzymywał, że żył w związku, w którym dochodziło do przemocy. Twierdził, że to Carolann pierwsza zaatakowała go młotkiem, a on zabił ją w samoobronie.

Prokuratura przedstawiła jednak nagrania z monitoringu. Widać na nich Barraclougha krótko po zabójstwie. Nie miał żadnych widocznych obrażeń. Śledczy ustalili również, że kobieta została zaatakowana w łóżku, prawdopodobnie podczas snu. Po zbrodni mężczyzna opróżnił wspólne konto bankowe i poszedł do pubu. Później mówił policjantom, że był w szoku, działał jak w transie i nie wiedział, co robi.

W obliczu zgromadzonych dowodów Barraclough zmienił strategię. Zamiast zaprzeczać swojej winie, przyznał się do zabójstwa. Sędzia Andrew Stubbs skazał go na dożywotnie więzienie. Orzekł, że mężczyzna będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie najwcześniej po 22 latach.

Sprawa wywołała oburzenie na Wyspach. Zbrodnia była niezwykle brutalna, a zachowanie mężczyzny po jej popełnieniu – bulwersujące.

Wybrane dla Ciebie