"Dom grozy" w USA. Odebrano im 21 dzieci. Szokujące ustalenia

Para z Kalifornii – 39-letnia Silvia Zhang i 66-letni Guojun Xuan – została aresztowana i oskarżona o znęcanie się nad dziećmi. Do aktów przemocy miało dochodzić w luksusowej rezydencji, przez śledczych określanej mianem "domu grozy". Parze odebrano 21 dzieci. BBC opisuje szczegóły tej bulwersującej sprawy.

Para została aresztowanaPara została aresztowana
Źródło zdjęć: © Getty Images | Los Angeles Times
Aneta Polak

W maju 2025 r. dwumiesięczny chłopiec z urazem głowy trafił do szpitala w kalifornijskim mieście Arcadia. Kobieta, która podawała się za matkę chłopca, twierdziła, że dziecko spadło z łóżka.

Lekarz zorientował się jednak, że kobieta nie mówi prawdy. Jego zdaniem stan Waltera wskazywał raczej na obrażenia typowe dla wypadku samochodowego lub gwałtownego potrząsania.

Personel szpitala powiadomił organy ścigania. Po przeszukaniu luksusowej rezydencji w mieście Arcadia koło Los Angeles, policja zatrzymała 39-letnią Silvię Zhang i jej 66-letniego partnera. Jak się okazało, byli rodzicami zastępczymi i prowadzili własną agencję surogatek.

Wówczas, po krótkim zatrzymaniu pod zarzutem narażenia dziecka na niebezpieczeństwo, parę wypuszczono. Wszczęto jednak śledztwo.

"Dom grozy" w Kalifornii

Prokuratorzy stwierdzili, że to, co odkryli, "można opisać jedynie jako dom grozy". Jak podkreśla BBC, był to "labirynt z kamerami, w którym przebywało 14 dzieci w wieku od sześciu miesięcy do trzech lat".

Zdaniem śledczych, wobec dzieci codziennie stosowano przemoc. Miały być kopane, bite po gołych pośladkach, okładane kijami. Nakazywano im długotrwałe kucanie.

Choć w akcie oskarżenia mowa jest o "co najmniej 14 dzieciach", parze odebrano prawo do opieki nad 21 dziećmi (według CBS News, od tego czasu urodziło się pięcioro kolejnych).

BBC informuje, że w październiku tego roku para ponownie trafiła za kratki. Wyznaczono kaucję w wysokości 20 milionów dolarów (dla każdego z nich). Mężczyźnie grozi do 17 lat i czterech miesięcy więzienia, a kobiecie – do 11 lat i ośmiu miesięcy.

Ten dom można opisać wyłącznie jako "dom z horroru" dla tych małych dzieci, które trafiły do ​​niego w ramach procedury macierzyństwa zastępczego – powiedział prokurator okręgowy hrabstwa Los Angeles, Nathan Hochman, na konferencji prasowej zorganizowanej w październiku, już po postawieniu parze zarzutów.

Opływali w luksusy w "chińskim Beverly Hills"

Para wprowadziła się do rezydencji w kwietniu 2021 r. W budynku znajduje się dziewięć sypialni, 11 łazienek i podgrzewany basen.

Jak podkreśla BBC, dom znajduje się w miejscu okrzykniętym przez lokalne media "chińskim Beverly Hills", w którym dochody gospodarstw domowych znacznie przekraczają dochody większości amerykańskich rodzin. Podczas rozprawy, która odbyła się 16 października, ujawniono, że w 2025 r. majątek pary przekroczył 100 mln dolarów.

Rezydencja pary
Rezydencja pary © Getty Images | I RYU

W rezydencji zainstalowano trzydzieści dwie kamery. Z nagrań wynika, że dzieci często spędzały godziny, siedząc przy biurkach. W jednym z pomieszczeń nie było kamery. Gdy nianie wnosiły dzieci do tego pokoju, ze środka dobiegały krzyki (ustalono to dzięki zapisowi z innych kamer).

Zdaniem prokuratorów, to właśnie jedna z niań, Chunmei Li, spowodowała obrażenia u niemowlęcia, które trafiło do szpitala.

Para założyła spółkę o nazwie "Mark Surrogacy". Za pośrednictwem tej agencji zatrudniła kilka matek zastępczych. Dziś kobiety czują się oszukane i dochodzą swoich praw w sądzie. Wmawiano im, że Zhang ma problem z zajściem w ciążę. Każda z surogatek sądziła, że pomaga parze, która pragnie ukochanego dziecka.

Wybrane dla Ciebie