Dziewięć osób nie żyje. "To umierajcie". Horror w Indiach

Dziewięć osób zginęło w środowym pożarze autobusu na autostradzie Yamuna Expressway w Indiach. Jak informuje "The New Indian Express", pasażerowie mieli jeszcze przed pojawieniem się ognia ostrzegać kierowcę o wyczuwalnym zapachu spalenizny. Ten podobno zignorował ich słowa.

Koszmarne zdarzenie w Indiach.Koszmarne zdarzenie w Indiach.
Źródło zdjęć: © X | PTI Videos
Mateusz Domański

Autobus jechał z Delhi do Mahoby w stanie Uttar Pradesh. Według Suneela Kumara, jednego z pasażerów, na pokładzie znajdowało się około 30–35 osób. Pojazd wyruszył z Kashmere Gate w Delhi około godz. 21. Około 23.30, gdy dotarł w okolice 33. kilometra autostrady, podróżni mieli poczuć zapach spalenizny dochodzący z kabiny kierowcy.

Kumar zeznał, że pasażerowie zwrócili na to uwagę kierowcy, jednak ten miał stwierdzić, że taki zapach w autobusie jest czymś normalnym, i odmówić zatrzymania pojazdu w celu sprawdzenia, co się dzieje. Według zawiadomienia kierowca i konduktor nadal palili w kabinie bidi oraz papierosy. Chwilę później w pobliżu fotela kierowcy pojawiły się płomienie.

Jak podaje "The New Indian Express", gdy przerażeni pasażerowie zaczęli alarmować o pożarze i domagać się zatrzymania autobusu, kierowca i konduktor mieli odpowiedzieć:

Jeśli chcecie umrzeć, to umierajcie. Nie zatrzymamy autobusu.

Właśnie takie słowa zostały zapisane w zawiadomieniu złożonym na policji przez jednego z pasażerów.

Nie wszyscy wydostali się z autobusu

Kiedy pojazd w końcu się zatrzymał, ogień zdążył się już rozprzestrzenić, a wnętrze autobusu było wypełnione dymem. Kumar oraz część pozostałych pasażerów zdołali wyskoczyć na zewnątrz.

Inni zostali uwięzieni w środku. Poszkodowanych z poparzeniami przewieziono do szpitala Kailash Hospital w Jewar. Dziewięć osób zmarło wskutek poparzeń i uduszenia.

W zawiadomieniu zarzucono kierowcy i konduktorowi "umyślne, rażące zaniedbanie, lekkomyślność i rażące lekceważenie" bezpieczeństwa pasażerów.

W pożarze zniszczone zostały również bagaże, telefony komórkowe i inne rzeczy należące do podróżnych. Kierowca oraz konduktor zostali zatrzymani, a policja prowadzi dalsze postępowanie.

Wybrane dla Ciebie