Mariah chciała być modelką. Zmusili ją do nagrań. "Nie mogłam uciec"

"The Sun" opisuje wstrząsającą historię Amerykanki z Missouri. Mariah Rief jako 19-latka chciała zrobić karierę w modelingu. Oferta w sieci okazała się pułapką – trafiła do branży pornograficznej. Teraz prowadzi działalność, która ma pomóc ofiarom tego typu oszustw.

Mariah RiefMariah Rief
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Mariah Rief
Rafał Strzelec

Mariah Rief miała 19 lat, kiedy postanowiła zrobić karierę modelki. Znalazła ofertę pracy, która przykuła jej uwagę. Oferowano 5 tys. dolarów. Według jej relacji, którą cytuje "The Sun", w ogłoszeniach nie było mowy o jakichkolwiek zdjęciach nago. Postanowiła się zgłosić. Dzień później zadzwonił mężczyzna z nowozelandzkim akcentem. Zaprosił ją na sesję zdjęciową. Mariah tak bardzo potrzebowała pieniędzy, że zgłosiła się od razu. Pojechała samochodem do Kalifornii. Sesja miała się odbywać w luksusowym hotelu.

Na miejscu okazało się, że prawda wygląda zupełnie inaczej. Jak podaje "The Sun", fotograf miał poinformować 19-letnią wówczas dziewczynę, że czeka ją profesjonalna sesja dla ekskluzywnej agencji. Kiedy jednak weszła do pokoju, poznała Rubena Andre Garcię, aktora i producenta pornograficznego. Okazało się, że Mariah wpadła w pułapkę – miała być aktorką w filmie dla dorosłych na potrzeby serwisu dla dorosłych.

– Nie mogłam uciec. Kiedy przekroczyłam te drzwi, wiedziałam, że cokolwiek będą ode mnie chcieli, dostaną to – wspominała. Wtedy jeszcze nie wiedziała, co stanie się potem. Producenci w branży filmów dla dorosłych położyli jej umowę do podpisu i 4,5 tys. dolarów w kopercie. – Po prostu podpisz – powiedział fotograf, którego nazywano Teddy.

Mężczyzna zapewniał ją, że materiały, które miała stworzyć, nigdy nie trafią do internetu. Twierdził, że nagrania zostaną wydane wyłącznie na płytach DVD dla bogaczy z Australii. "Ta obietnica miała zostać później złamana. Grupa udostępniała nagrania ofiar ich znajomym i rodzinom za pośrednictwem Facebooka. Miało to zwiększyć zainteresowanie materiałami w internecie" – podaje "The Sun".

Kobieta, będąc w stanie silnego stresu, podpisała dokument. Jeszcze tego samego dnia została zmuszona do udziału w ośmiogodzinnej sesji, podczas której cały czas trwały nagrania scen o charakterze seksualnym. Między kolejnymi nagraniami była zaledwie minuta przerwy.

Amerykanka przeżyła koszmar. Była nękana nagraniami, które koniec końców trafiły do sieci. Sprawą zajęło się FBI. W związku z działalnością serwisu erotycznego skazano siedem osób. Przywódcę grupy, Michaela Pratta, skazano na 27 lat więzienia. "Prokuratorzy ustalili, że Pratt i jego wspólnicy przez lata wyszukiwali młode kobiety, które sądziły, że odpowiadają na oferty pracy dla modelek. Następnie za pomocą oszustwa i presji nakłaniali je do udziału w nagraniach" – podaje The Sun". Według ustaleń śledczych ofiarą procederu mogły paść co najmniej 573 kobiety i dziewczęta.

Mariah ma obecnie 29 lat. Kobieta wygrała w sądzie batalię o usunięcie wszelkich materiałów z jej udziałem. Niestety, nagrania wciąż krążą choćby w Rosji czy w Chinach. Obecnie Amerykanka stara się pomóc kobietom, które znalazły się w podobnej sytuacji. Założyła Undox – to podmiot, który, jak czytamy na stronie internetowej, zajmuje się "usuwaniem treści z internetu i ochroną cyfrową, stworzoną z myślą o osobach po traumatycznych doświadczeniach."

Sprawa Mariah została opisana w mediach po tym, jak Interpol ogłosił alert związany z podobnymi procederami, które mają miejsce obecnie. Działanie sprawców jest praktycznie takie samo - za dobrze płatną pracą modelki skrywają się oszuści, którzy chcą zmuszać kobiety do pracy seksualnej. "Międzynarodowa organizacja policyjna podała, że gangi podszywają się pod legalne agencje modelingowe. Następnie wywierają na swoje ofiary presję psychiczną, aby tworzyły coraz bardziej seksualne i jednoznaczne materiały" - podaje The Sun".

Wybrane dla Ciebie