Policja była przeciwna. Przestępca wracał do mieszkania obok placu zabaw

Zafer Dogan został skazany na ponad dwa lata więzienia za fotografowanie dzieci i przerabianie zdjęć przy użyciu AI. Wcześniej mimo sprzeciwu policji i prokuratury wielokrotnie otrzymywał zgodę na powrót do mieszkania z widokiem na plac zabaw. "Rażąco zawiedziono ofiary" – oceniła komisarz ds. ofiar przestępstw w Londynie.

Wracał do domu.Wracał do domu.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Marco_Piunti, Met Police
Karol Osiński

Sprawa Zafera Dogana, 32-letniego mieszkańca Enfield w północnym Londynie, wywołała krytykę brytyjskiego systemu wymiaru sprawiedliwości. Mężczyzna został w czwartek skazany na dwa lata i cztery miesiące więzienia.

Jak informuje BBC, Dogan przyznał się do szeregu przestępstw związanych z pornografią dziecięcą. Wśród zarzutów znalazło się m.in. wytwarzanie niedozwolonych materiałów przedstawiających dzieci. Chodziło łącznie o setki zdjęć zakwalifikowanych do trzech kategorii, w tym najpoważniejszej.

Policja ustaliła, że mężczyzna wykonał ponad 5 tys. fotografii. Wiele z nich powstało z okna jego sypialni. Dogan wykorzystywał również narzędzia oparte na sztucznej inteligencji do przerabiania zdjęć dzieci.

Policja i prokuratura sprzeciwiały się zwolnieniu

Szczególne kontrowersje wzbudziły wcześniejsze decyzje dotyczące warunkowego zwolnienia Dogana. Mimo sprzeciwu policji i prokuratury mężczyzna mógł wracać do swojego mieszkania.

Problem polegał na tym, że lokal znajdował się w pobliżu placu zabaw, który miał być miejscem jego zainteresowania. Jedna z rodzin pokrzywdzonych przez Dogana ostatecznie zdecydowała się na przeprowadzkę do tymczasowego lokum, ponieważ obawiała się mieszkania w jego sąsiedztwie.

Andrea Simon, komisarz ds. ofiar przestępstw w Londynie, w rozmowie z BBC Radio 4 określiła sytuację jako poważną porażkę systemu.

– Ofiary i ich rodziny zostały rażąco zawiedzione decyzją o pozwoleniu temu przestępcy na powrót do miejsca, z którego miał widok na plac zabaw znajdujący się w pobliżu jego ofiar – powiedziała.

Jej zdaniem sprawa pokazuje, że bezpieczeństwo ofiar nie zawsze jest odpowiednio uwzględniane przy podejmowaniu decyzji dotyczących zwolnienia za kaucją.

"Niewyobrażalne", że w ogóle dostał zgodę na wyjście

Podobnie sprawę ocenił komisarz Metropolitan Police Sir Mark Rowley. Jak podkreślił, "niewyobrażalne" jest dla niego to, że Dogan w ogóle otrzymał możliwość powrotu do domu.

– Prokuratorzy słusznie sprzeciwiali się zwolnieniu przy wielu okazjach, opierając się na wyraźnych ocenach funkcjonariuszy dotyczących ogromnego ryzyka, jakie stwarzał. Mimo to ostatecznie podjęto decyzje, które przedłożyły interesy sprawcy nad bezpieczeństwo i spokój ofiar – powiedział.

Według Rowleya jedna z rodzin została zmuszona do zamieszkania z dala od swojego dotychczasowego miejsca. Przeprowadzka miała chronić ją przed koniecznością przebywania w pobliżu mężczyzny, który przyznał się do popełnienia przestępstw.

W sprawie wykorzystano także sztuczną inteligencję

Szef Metropolitan Police zwrócił również uwagę na wykorzystanie technologii AI. Jak przekazał, Dogan fotografował znane sobie dzieci, a następnie wykorzystywał narzędzia do edycji zdjęć w celu seksualnym.

– Firmy muszą zrobić więcej, aby zapobiegać wykorzystywaniu ich platform i narzędzi do ułatwiania przestępstw seksualnych i wyrządzania krzywdy – stwierdził Rowley.

Decyzje dotyczące tymczasowego aresztowania i zwolnienia za kaucją podejmują w Wielkiej Brytanii niezależni sędziowie lub ławnicy.

Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że Dogan przebywał na warunkowym zwolnieniu przez większość postępowania. 16 lipca został po raz pierwszy zatrzymany w związku z podejrzeniami dotyczącymi niedozwolonych zdjęć dzieci. W sierpniu został zatrzymany ponownie, a następnie usłyszał zarzuty i został objęty decyzją o zwolnieniu za kaucją.

Ostatecznie 24 września sąd w Wood Green wydał wyrok dwóch lat i czterech miesięcy pozbawienia wolności.

Londyn wraca do sprawy Simona Levy'ego

Andrea Simon wskazała również na podobieństwa do sprawy Simona Levy'ego, seryjnego przestępcy seksualnego, który w 2025 r. zamordował dwie kobiety i zgwałcił trzecią, przebywając wcześniej na wolności.

Levy został w sierpniu skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. Wcześniej jego sprawa była krytykowana jako przykład problemów systemowych związanych z decyzjami o zwolnieniach osób podejrzanych o poważne przestępstwa.

Simon zwróciła także uwagę na planowane przedterminowe zwolnienia więźniów w Anglii i Walii. Według niej część ofiar obawia się powrotu sprawców na wolność i rozważa dodatkowe zabezpieczenia, zmianę codziennych przyzwyczajeń, a nawet przeprowadzkę.

Wybrane dla Ciebie