Tragedia w Hiszpanii. To on kierował, gdy zginęła Claudia

Po pięciu latach śledztwa francuska policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o śmiertelne potrącenie 21-letniej Claudii w Madrycie. Kluczowy okazał się ślad DNA znaleziony w samochodzie. Podejrzany uciekł z Hiszpanii tuż po tragedii i przez lata ukrywał się pod fałszywą tożsamością.

Claudia San Román MedinaClaudia San Román Medina
Źródło zdjęć: © Facebook | archiwum prywatne
Rafał Strzelec

Jak przypomina hiszpański portal ABC, do wypadku doszło o 2.00 w nocy 20 listopada 2021 r. w dzielnicy Moncloa-Aravaca. Claudia San Román Medina, studentka medycyny z Wysp Kanaryjskich, wracała do domu. Wysiadła z samochodu przed budynkiem i zaczęła przechodzić przez ulicę. Napisała do swojej starszej siostry, również studentki medycyny, że wraca już do domu. Nie zdążyła do niego dotrzeć.

Niestety chwilę później uderzył w nią czarny Citroën C2. Kierowca nawet nie próbował się zatrzymać. Kamery monitoringu zarejestrowały moment potrącenia. Według biegłych samochód jechał z prędkością ponad 60 km/h. W tym miejscu obowiązywało ograniczenie do 30 km/h.

Po wypadku kierowca porzucił samochód. Auto znaleziono kilka godzin później. Miało uszkodzoną przednią szybę i ślady krwi. Sprawca próbował je ukryć, przykrywając uszkodzenia kartonami i ręcznikami.

Policja ustaliła, że podejrzanym jest Abdelhak L., obywatel Maroka. W chwili zdarzenia miał 22 lata. Był wcześniej notowany między innymi za rozboje, kradzieże i ataki na funkcjonariuszy. Miał również problemy związane z napadami na pracowników firm oferujących przewozy VTC.

Po tragedii uciekł z Hiszpanii. – Chcę ci coś powiedzieć. Bardzo cię kocham, ale muszę wyjechać – powiedział swojej partnerce przez telefon tuż przed ucieczką. Śledczy sprawdzali jego adresy między innymi w Madrycie i mieszkanie rodziny w okolicach Barcelony. Podejrzany zamknął swoje konta w mediach społecznościowych.

Przełom nastąpił dzięki badaniom DNA. Policja znalazła materiał genetyczny w samochodzie. Później wykryto jego zgodność z osobą przebywającą we Francji, która posługiwała się fałszywą tożsamością. Hiszpańscy i francuscy śledczy ustalili jej miejsce pobytu.

Jak donosi portal ABC, po pięciu latach od tragedii Abdelhak L. został zatrzymany we francuskiej miejscowości Illes. Wobec mężczyzny obowiązywał międzynarodowy nakaz zatrzymania. Jest podejrzany między innymi o zabójstwo, obrażenia ciała i atak na funkcjonariusza.

Śledztwo objęło także osoby, które znajdowały się w samochodzie. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn kilka godzin po tragedii. Obaj mieli wcześniejsze problemy z prawem. Według śledczych nie udzielili Claudii pomocy.

Materiał dowodowy wskazuje, że w aucie Marokańczyka miały znajdować się feralnej nocy cztery osoby. Jedna z nich wysiadła jeszcze przed potrąceniem. Właściciel Citroëna twierdził, że pożyczył samochód podejrzanemu. Został zatrzymany, ale później wyszedł na wolność. Sprawa dotknęła również kierowcę, z którym Claudia przyjechała pod dom. Mężczyzna widział potrącenie, ale odjechał bez udzielenia pomocy. Został zatrzymany i objęty zarzutem nieudzielenia pomocy ofierze.

Wybrane dla Ciebie