Pike miała zostać pierwszą kobietą straconą w Tennessee od ponad 200 lat. Egzekucję zaplanowano na środę w zakładzie Riverbend Maximum Security Institution w Nashville. Najpierw sąd apelacyjny wstrzymał wykonanie wyroku w związku z argumentami obrony dotyczącymi przemocy seksualnej, której Pike miała doświadczyć w dzieciństwie. Sąd Najwyższy USA uchylił jednak tę decyzję.
Według relacji jej pełnomocników wykonanie wyroku nie doszło do skutku z powodu problemów z podaniem środka. Prawnicy twierdzą, że członkinie zespołu egzekucyjnego przez około godzinę próbowały uzyskać dostęp do żyły. Pike miała współpracować i wskazywać miejsca, w których personel mógłby założyć wkłucie.
W kółko powtarzała: "Proszę, spróbuj wyżej na moim ramieniu. Proszę, spróbuj tutaj, myślę, że będzie dobrze" - powiedział Stephen Ferrell z Federal Defender Services of Eastern Tennessee, cytowany przez "New York Post".
"Jest w stanie krytycznym"
Ostatecznie podano jej dwa śmiercionośne zastrzyki. Kobieta jednak przeżyła.
Poinformowano nas, że jest w stanie krytycznym i otrzymuje pomoc ratującą życie – powiedział "New York Post" jej adwokat Randy Spivey. Kobietę przewieziono z więzienia do Vanderbilt University Hospital. Jej obrońcy obawiają się, że mogło dojść do uszkodzenia mózgu.
Stan Tennessee korzysta od 2024 r. z procedury opartej na pojedynczym leku - pentobarbitalu. Wcześniej stosowano trzy leki.
Po środowych wydarzeniach gubernator Bill Lee zapowiedział wstrzymanie egzekucji i niezależną kontrolę procedur. Prawnicy Pike uważają, że to niewystarczające i apelują o zamianę jej kary na dożywotnie więzienie. Z kolei republikańska senator Marsha Blackburn opowiedziała się za powrotem do wykonywania egzekucji na krześle elektrycznym.
Christa Pike została skazana na śmierć w 1996 r. za zabójstwo koleżanki z ośrodka Job Corps, do którego doszło rok wcześniej. W trakcie pobytu w więzieniu została też skazana za próbę zabójstwa współwięźniarki. Nie jest jasne, czy i kiedy Tennessee podejmie kolejną próbę wykonania wyroku.