Wakacyjna tragedia w Pafos. 2-latek nie przeżył. Ujawnili okoliczności

Dwulatek z Wielkiej Brytanii zmarł po upadku z okna na czwartym piętrze hotelu na Cyprze. Jego ojciec przyznał się do spowodowania śmierci wskutek lekkomyślnego działania - informuje "The Sun".

Tragedia w Pafos.Tragedia w Pafos.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Annabel Lee-Ellis - PA Images
Mateusz Domański

Do tragedii doszło 12 lipca w hotelu King Evelthon w Pafos. 38-letni Joshua Foster przebywał tam z rodziną na wakacjach. Wieczorem wraz z synem czekał przy windzie na czwartym piętrze. Wtedy chłopiec zobaczył przez duże okno hotelowy park wodny.

Według ustaleń przedstawionych w sądzie ojciec postawił dziecko na parapecie, aby pokazać mu wodne atrakcje. Nie miał jednak świadomości, że okno jest otwarte. Chłopiec spadł z wysokości blisko 12 metrów. Dramat obserwował dziadek dziecka.

Zamówił windę, postawił dziecko na parapecie i stało się coś niewyobrażalnego, zanim miał szansę zareagować – mówił obrońca mężczyzny Alexandros Alexandrou, cytowany przez "The Sun".

Prawnik podkreślił, że Foster nie kwestionuje błędu, który popełnił, dlatego przyznał się do winy.

Ojciec natychmiast pobiegł na dół i próbował ratować syna. Dwulatek został przewieziony do szpitala w Pafos, gdzie zmarł. Podczas rozprawy 38-latek miał cicho płakać, gdy przedstawiano okoliczności tragedii.

Pił alkohol

Prokuratura poinformowała, że Foster tego wieczoru pił alkohol. Jak podaje "The Sun", wynik późniejszego badania miał wskazywać na obecność alkoholu w organizmie, jednak kwestia ta nie odegrała istotnej roli w kontekście oskarżenia.

Mężczyzna przyznał się do spowodowania śmierci w wyniku lekkomyślnego, nierozważnego lub niebezpiecznego działania. Ogłoszenie wyroku przez sąd w Pafos zaplanowano na 16 października.

Wybrane dla Ciebie