Studentka zgwałcona w akademiku. 19-latek dał jej fentanyl

Jakub Artych
.Studentka zgwałcona w akademiku. 19-latek dał jej fentanyl. Na zdjęciu: akademik w Nowym Jorku
Źródło zdjęć: © Getty Images

Tragedia w akademiku F na Manhattanie w Nowym Jorku. Według prokuratury 19-letni Moises Freire miał dostarczyć dwóm studentkom narkotyk zawierający fentanyl. Obie straciły przytomność, a jedna z nich zmarła trzy dni później. Mężczyzna usłyszał zarzut zgwałcenia nieprzytomnej kobiety.

Najważniejsze informacje

  • Moises Freire miał podać dwóm studentkom fentanyl, przedstawiając go jako kokainę.
  • Jedna z kobiet zmarła 21 marca, druga odzyskała przytomność i opuściła szpital.
  • Freire i Brian Peralta Cabrera usłyszeli federalne zarzuty, za które grozi od 20 lat więzienia do dożywocia.

Do zdarzenia doszło 18 marca w akademiku na Manhattanie. Teraz poznajemy kulisy sprawy. Jak wynika z ustaleń prokuratury, Moises Freire, 19-latek z Bronksu, przyniósł dwóm studentkom substancję, którą przedstawiał jako czystą kokainę - podaje "New York Post".

Według śledczych zapewniał kobiety, że narkotyk pochodzi z Meksyku i nie zawiera fentanylu. Miał przy tym podkreślać, że ten opioid jest trucizną.

Po zażyciu substancji obie kobiety straciły przytomność. Badania wykazały później obecność fentanylu, czyli bardzo silnego opioidu, który może zahamować oddychanie i doprowadzić do śmierci. Studentki wymagały pilnej pomocy medycznej.


WIDEO
Nauczyciel ostro o polskim systemie edukacji. "Zaśmieca pamięć"

Mężczyzna miał czekać około 45 minut z wezwaniem ochrony kampusu. W tym czasie wysyłał znajomym zdjęcia nieprzytomnych kobiet, w tym fotografię jednej z nich nagiej od pasa w dół. Według śledczych, kiedy obie kobiety były nieprzytomne, Freire miał zgwałcić jedną z nich.

Prokuratura twierdzi również, że przed spotkaniem ze studentkami Freire kontaktował się z 18-letnim Brianem Peraltą Cabrerą. Miał prosić o narkotyki, które "wystarczyłyby na całą noc".

Jedna ze studentek przeżyła i po leczeniu opuściła szpital. Druga nie odzyskała już przytomności i zmarła 21 marca, trzy dni po zażyciu substancji. Według prokuratury przyczyną śmierci były powikłania ostrego zatrucia fentanylem.

Zarzuty w sprawie śmierci studentki

Freire i Cabrera usłyszeli poważne zarzuty w sprawie śmierci studentki. Prokuratura uważa, że mężczyźni wspólnie rozprowadzali substancję, która doprowadziła do śmierci i poważnych problemów zdrowotnych. Grozi im za to co najmniej 20 lat więzienia, a nawet dożywocie. Freire odpowiada też za rozprowadzanie narkotyków, które doprowadziło do śmierci, oraz podanie substancji z zamiarem dokonania gwałtu.

Śledczy zarzucają obu mężczyznom oszustwo i wykorzystanie osoby, która nie mogła się bronić. Christopher Roberts z amerykańskiej agencji do walki z narkotykami podkreślił, że sprawa jest wyjątkowo poważna.

Komisarz policji Jessica Tisch określiła działania podejrzanych jako całkowicie niedopuszczalne. Freire i Cabrera nie przyznali się do winy. Obaj pozostają w areszcie i czekają na dalsze decyzje sądu.

W sprawie jest jeszcze trzeci oskarżony, Harry Rosales Pino. We wrześniu przyznał się do udziału w rozprowadzaniu narkotyków, które doprowadziło do śmierci i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wyrok w jego sprawie ma zapaść w grudniu.

Wybrane dla Ciebie