37-letni Nicholas Allen Spencer z hrabstwa Clearfield stanie przed sądem w związku z potężną listą zarzutów, od posiadania i dystrybucji pornografii dziecięcej po gwałt z użyciem siły. Z akt sądowych, do których dotarła stacja WTAJ, wynika, że mężczyzna przez lata poddawał ofiarę tzw. groomingowi, a później miał z nią stosunki seksualne "niemal codziennie".
Koszmar rozpoczął się, gdy dziewczynka miała zaledwie 12 lat. To wtedy Spencer zaczął wysyłać do niej niestosowne wiadomości, w których pisał m.in., że jej "pragnie". Ofiara nie potrafiła dokładnie wskazać momentu, w którym rozpoczęły się gwałty, ale szacuje, że miała wówczas około 13 lat. Powiedziała śledczym, że ataki trwały "niemal codziennie" przez kilka lat. Nie ujawniono, ile lat miała w momencie, gdy zgłosiła sprawę na policję - wiadomo jednak, że zrobiła to po namowach przyjaciółki.
Gdy stanowi śledczy skonfrontowali Spencera z dowodami, próbował unikać odpowiedzialności. Zapytany o wulgarne wiadomości, rzekomo stwierdził, że ich "nie pamięta", mimo że wysłał je zaledwie osiem godzin przed przesłuchaniem.
Ogromna liczba zarzutów
Łączna liczba postawionych mężczyźnie zarzutów jest bezprecedensowa i wynosi dokładnie 5538 (z czego blisko 4000 to przestępstwa ciężkie). Obejmują one m.in. ponad 300 punktów oskarżenia za każdy z czynów takich jak gwałt z użyciem siły, gwałt pod groźbą użycia siły czy napaść na tle seksualnym.
Oprócz tego Spencer usłyszał zarzuty związane z pornografią dziecięcą i dystrybucją nieprzyzwoitych materiałów z udziałem nieletnich.
Jak poinformowała w rozmowie z "New York Post" Tami Fees, zastępczyni prokuratora okręgowego w hrabstwie Clearfield, jeden postawiony zarzut odpowiada każdemu pojedynczemu przypadkowi, w którym Spencer miał skrzywdzić ofiarę.
Uważam, że to dziecko ma prawo do tego, by ten mężczyzna odpowiedział za każdy z tych zarzutów z osobna. Gdy nadejdzie czas procesu, czy musimy procedować wszystkie 5000 zarzutów? Nie. Ale czy możemy? Absolutnie tak - powiedziała Fees.