Do dramatycznych wydarzeń z udziałem Kevina de N. i jego kolegów dochodziło w latach 2021–2023. Jak argumentował w piątek w sądzie prokurator, 37-latek "oferował kobietę swoim kolegom do uprawiania seksu, nie dając jej w tej kwestii nic do powiedzenia".
Trzej znajomi głównego podejrzanego – Joey de V., Wouter K. i Jeffrey R. – również zasiadają na ławie oskarżonych. Prokuratura zażądała dla nich kar w wysokości trzech lat więzienia z rocznym zawieszeniem - podaje nltimes.nl.
Miała tylko 17 lat
Ofiara miała zaledwie 17 lat, gdy zaczęła spotykać się ze starszym o 15 lat Kevinem. Z akt sprawy wynika, że już na początku ich związku zaniepokojeni rodzice dziewczyny zgłosili sprawę do holenderskiego ośrodka ds. przemocy domowej.
Obawiali się, że 32-letni wówczas mężczyzna wywiera na ich córkę silne naciski i podaje jej narkotyki. Instytucja uznała relację za "niepokojącą", jednak z racji tego, że dziewczyna była blisko osiągnięcia wieku pełnoletności, nie podjęto żadnej interwencji.
Dwaj pozostali koledzy 37-latka, którzy również mieli zgwałcić kobietę, nie zasiedli na ławie oskarżonych. W przypadku jednego z nich ofiara nie wniosła oskarżenia, ponieważ – jak ustalono, a prokuratura daje temu wiarę – on również został zmuszony do tego czynu przez głównego oskarżonego. Jeśli chodzi o drugiego mężczyznę, ofiara przyznaje dziś, że mogła pociągnąć go do odpowiedzialności, ale w tamtym czasie podjęła inną decyzję.
To, co mi zrobiono, zostanie ze mną na zawsze. Nigdy się od tego całkowicie nie uwolnię. Głęboko rani mnie to, że myśleli tylko o swoich potrzebach seksualnych, a moje granice nie były szanowane. Przez to, co się stało, moje zaufanie do ludzi zostało poważnie nadszarpnięte - podkreśliła, cytowana przez nltimes.nl.
Oskarżeni nie przyznają się do winy. Kevin de N. twierdzi, że nigdy nie zmuszał partnerki do seksu z nim czy z kimkolwiek innym. Joey de V. i Wouter K. zeznali, że byli przekonani, iż kobieta chciała z nimi współżyć, z kolei Jeffrey R. całkowicie zaprzecza, by kiedykolwiek uprawiał z nią seks.