Brutalny gwałt na młodej matce. Zwabił ją do taksówki

25-letni Syryjczyk, Mohammed Al Masri, został skazany na osiem lat więzienia za brutalny gwałt na kobiecie w Manchesterze w Anglii. Mężczyzna zwabił 20-latkę do taksówki, obiecując, że bezpiecznie odwiezie ją do domu.

hBrutalny gwałt na 20-latce. Zwabił ją do taksówki
Źródło zdjęć: © Facebook, Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Jak podaje "The Mirror", 7 sierpnia Sąd Koronny w Manchesterze skazał Mohammeda Al Masriego na osiem lat więzienia. Sędzia Alexandra Simmonds uznała, że mężczyzna w pewnym sensie uprowadził kobietę, ponieważ oszukał ją i sprawił, że myślała, że jedzie do swojego domu.

Manchester. Brutalny gwałt na 20-latce. Zwabił ją do taksówki

Tragedia 20-letniej matki rozegrała się w nocy z 21 na 22 grudnia 2025 roku. Młoda kobieta wybrała się do centrum miasta, aby zobaczyć się ze znajomą. Po spotkaniu próbowała znaleźć taksówkę. Wówczas, jak podawał w sądzie prokurator, była czujnie obserwowana przez oskarżonego oraz jego wspólnika.

Mężczyźni - zgodnie z informacjami zebranymi przez śledczych - podeszli do 20-latki i zaoferowali jej pomoc w zamówieniu Ubera. Wpisali w aplikacji kod pocztowy kobiety. To sprawiło, że uwierzyła, iż zostanie odwieziona pod właściwy adres - do własnego domu.

Kobieta była pijana. Tak zeznawał kierowca Ubera

Według zeznań kierowcy Ubera - jak informuje "The Mirror" - kobieta była pod wpływem alkoholu: miała zasnąć, opierając się o ramię Al Masriego, a później leżeć z głową na jego kolanach.

Zamiast do domu, mężczyźni zawieźli 20-latkę do lokalu wieloosobowego (HMO) przy Gordon Street w dzielnicy Abbey Hey (Gorton), gdzie Al Masri na co dzień mieszkał. Prokuratura wskazała, że była na tyle odurzona alkoholem, iż mężczyźni musieli wynieść ją z samochodu i zanieść do sypialni oskarżonego.

Lokalizacja w WhatsApp i interwencja policji po telefonie na 999

Kobieta zdołała jednak udostępnić swoją bieżącą lokalizację partnerowi przez WhatsApp. Gdy mężczyzna ją zobaczył, zadzwonił na numer alarmowy 999, a policjanci przyjechali pod wskazany adres wczesnym rankiem 22 grudnia.

Z relacji przedstawionej w sądzie wynika, że po wejściu funkcjonariuszy do pokoju sprawcy kobieta była w silnym stresierzuciła się w ramiona policjantek, które jako pierwsze udzieliły jej pomocy. Al Masri został zatrzymany krótko po zdarzeniu.

Wyrok, środki zabezpieczające i stanowisko prokuratury

Jak podaje "The Mirror", mężczyzna przyznał, że doszło między nimi do kontaktu seksualnego. Twierdził jednak, że kobieta się na to zgodziła i sama zaczęła zbliżenie. Sąd nie uwierzył w tę wersję. Po procesie ława przysięgłych uznała Al Masriego za winnego gwałtu.

Sędzia podkreśliła, że poszkodowana 20-latka była w stanie uniemożliwiającym podjęcie "swobodnej i świadomej decyzji" o aktywności seksualnej. Zwróciła też uwagę na dodatkowe upokorzenie wynikające z obecności drugiego mężczyzny w pokoju.

Oprócz kary więzienia sąd nałożył na Al Masriego dodatkowe wymogi. Musi m.in. dożywotnio figurować w rejestrze osób skazanych za przestępstwa seksualne. Przez 10 lat obowiązuje go zakaz zbliżania się do ofiary.

W sprawie pojawił się również wątek ewentualnej deportacji, jednak obrońca podkreślał, że byłaby to decyzja należąca do organów imigracyjnych, a nie do sądu karnego.

Po rozprawie prokurator Anna Mackenzie powiedziała, że oskarżony udawał, że chce pomóc młodej matce. Według niej celowo wybrał kobietę, która była sama i pod wpływem alkoholu. Dodała, że ma nadzieję, iż wyrok pomoże pokrzywdzonej poradzić sobie z traumą.

Wybrane dla Ciebie