Strażniczka i więzień. Ujawnili wiadomości. Afera w USA

Jak podaje "The Sun", 27-letnia strażniczka więzienna Jordan Pensak usłyszała zarzuty związane z utrzymywaniem relacji seksualnych z osadzonym. Śledczy odkryli w jej telefonie ponad 100 wiadomości wskazujących na nieprzyzwoite zachowanie strażniczki.

Strażniczka więzienna miała utrzymywać relację z więźniemStrażniczka więzienna miała utrzymywać relację z więźniem
Źródło zdjęć: © Unsplash.com | Facebook
Rafał Strzelec

Skandal wstrząsnął Federalnym Zakładem Karnym w Fort Dix w stanie New Jersey (USA). Jak podaje brytyjski dziennik "The Sun", 27-letnia strażniczka więzienna Jordan Pensak została oskarżona o utrzymywanie relacji seksualnych z jednym z więźniów w swoim służbowym biurze. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak śledczy zabezpieczyli jej telefon komórkowy.

W urządzeniu odnaleziono ponad 100 poufnych materiałów, w tym wiadomości tekstowe o charakterze erotycznym, zdjęcia oraz nagrania wideo. W jednej z nich Pensak napisała do więźnia, że pragnie jego "wielkich męskich rąk". W innej wyraziła obawy, że jest w ciąży z więźniem. Według ustaleń prokuratury, osadzony posługiwał się dwoma nielegalnymi telefonami przemytniczymi i płacił innym więźniom, aby pełnili funkcję "czujek" podczas potajemnych spotkań.

Prokuratura wskazuje również na wiadomości, w których kobieta wykazywała, iż zdaje sobie sprawę z konsekwencji prawnych swoich czynów. Na pytanie, czy wie, że grożą jej zarzuty karne, miała odpowiedzieć krótko: "Tak, wiem". Strażniczka pisała, że jeden z osadzonych doniósł na nią, jednak łudziła się, że "nie mogą niczego udowodnić".

W trakcie prowadzonego śledztwa na jaw wychodziły kolejne szokujące szczegóły. W korespondencji z byłym więźniem oskarżona przyznała, że spóźnia się jej miesiączka, pytając rozmówczynię, czy jest gotowa "być wujkiem". Z kolei w rozmowach z przyjaciółmi otwarcie przyznawała, że jej relacja z osadzonym obejmowała zarówno seks, jak i przemyt nielegalnych przedmiotów.

Jordan Pensak została formalnie oskarżona o jeden zarzut seksualnego wykorzystywania osoby w areszcie federalnym, po czym zwolniono ją za kaucją. Federalne Biuro Więziennictwa natychmiast zawiesiło ją w obowiązkach służbowych do czasu zakończenia procesu sądowego. W przypadku uznania jej winy za stawiane zarzuty, byłej strażniczce grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie