Dramat w USA. 44-latek zabił 8 osób. To 12-latka miała wezwać pomoc

W Billings w stanie Montana 44-letni Adam Smith zabił ośmioro krewnych, w tym czworo dzieci. Strzały padły, gdy rodzina zebrała się na niedzielny obiad. Na jaw wychodzą nowe informacje dotyczące tego dramatu. "New York Post" dotarł do rozmowy z dyspozytorem numeru alarmowego. Wynika z niej, że początkowo nie zdawano sobie sprawy z rozmiarów tej tragedii.

Na zdjęciu 12-letnia Charlotte i jej 15-letni brat. Oboje zginęlNa zdjęciu 12-letnia Charlotte i jej 15-letni brat. Oboje zginęli
Źródło zdjęć: © Facebook, Go Fund Me, Nate Syler Racing, screenshot
Aneta Polak

W USA doszło do kolejnej masowej strzelaniny. Z rąk mieszkańca Billings zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci. Zabici należeli do czterech pokoleń - wśród ofiar jest 92-letnia prababcia, poruszająca się na wózku inwalidzkim i siedmioletnia dziewczynka. Strzały padły, gdy rodzina zasiadła do niedzielnego obiadu. Strzelec, po dokonaniu masakry, podpalił budynek i odebrał sobie życie (zmarł po przewiezieniu do szpitala).

Gdy funkcjonariusze zjawili się na miejscu, usłyszeli strzały dochodzące z tylnej części posesji. Chwilę później cały dom stanął w płomieniach. Strażacy walczyli z pożarem przez wiele godzin.

Jak podaje Associated Press, Brad Ireland - mężczyzna, którego była żona i dwójka dzieci zginęły podczas strzelaniny, zidentyfikował napastnika. To 44-letni Adam Smith (wcześniej podawano, że mordercą jest 31-latek).

Z doniesień AP wynika, że napastnik mieszkał z rodzicami. Ci, na krótko przed tragedią, kazali 44-latkowi wyprowadzić się z domu. Nie wiadomo jednak, czy była to bezpośrednia przyczyna strzelaniny. Wiadomo natomiast, że sprawca znał ofiary. Media podkreślają, że rodzice Smitha również zginęli.

Było wiele sygnałów ostrzegawczych i wiele osób zabrało głos. Nikt nie słuchał - przekonuje rozmówca AP.

Z jego słów wynika, że Smith był "pustelnikiem", który większość czasu spędzał w swoim pokoju przed ekranem komputera. – Nikt nie wiedział, co on tam robił 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu – powiedział mężczyzna.

Alan Smith studiował na Eastern Washington University, ale nie mógł znaleźć ani utrzymać pracy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna nie był wcześniej karany.

Rozmowa z dyspozytorem

"New York Post" podaje, że służby wezwano na miejsce, ponieważ w okolicy "słychać było strzały". Zgłaszający mówili też o "nieprzytomnym dziecku".

Mamy do czynienia z sytuacją, w której padły strzały - powiedział dyspozytor numeru alarmowego z hrabstwa Yellowstone podczas nagrania, do którego dotarł "NYP".

Dyspozytor dodał, że w okolicy "ustawiono wóz strażacki", a prośba o wysłanie drugiego wozu dotarła tuż po godzinie 18:00.

W domu musi być też nieprzytomne dziecko - dodał dyspozytor, nie znając jeszcze rozmiarów tragedii.

Później dyspozytor powiedział: "Właśnie mamy jednego pacjenta z raną postrzałową głowy".

12-latka próbowała ratować bliskich?

Według Associated Press to 12-letnia Charlotte, jedna z ofiar, zdążyła zadzwonić pod numer 911.

Jedno, co wiemy na pewno, to to, że Charlotte była bohaterką. Zadzwoniła pod numer 911 i próbowała uratować swoją rodzinę - twierdzi Jennifer Mercer, sąsiadka i przyjaciółka rodziny, która założyła internetową zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów pogrzebu i innych wydatków.

Kobieta zaznaczyła, że lokalna społeczność jest zdruzgotana tym, co się wydarzyło.

W środę policja ma zorganizować konferencję prasową, podczas której przekazane zostaną kolejne szczegóły. To 22. masowa strzelanina w USA w tym roku.

Wybrane dla Ciebie