Luksusowy statek, mogący pomieścić na swoim pokładzie ponad 6700 gości i 2100 członków załogi, wyruszył z portu w Miami 15 sierpnia. Trasa obejmowała malownicze zakątki Hondurasu, Meksyku oraz Bahamów. Jednak dla jednej z nastoletnich pasażerek wakacyjny wyjazd zamienił się w dramatyczne doświadczenie - informuje "New York Post".
Z raportu amerykańskiej policji, na który powołuje się "New York Post", wynika, że podejrzany – obywatel Gwatemali, Rafael Cayetano Blanco, zatrudniony na statku jako ratownik – już 16 sierpnia nawiązał bezpośredni kontakt z 17-latką i wymienił się z nią numerami telefonów. Jeszcze tego samego wieczoru dziewczyna udała się do jego kajuty. Tam się z nią zamknął i doszło do pierwszego aktu seksualnego. Zgodnie z zeznaniami mężczyzny, sytuacja powtórzyła się trzy dni później.
Koszmar zakończył się w minioną sobotę, gdy wycieczkowiec powrócił do portu w Miami. 38-latek został natychmiast zatrzymany przez lokalne służby. W trakcie przesłuchania śledczym udało się uzyskać jego przyznanie do winy.
Blanco usłyszał zarzuty dotyczące nielegalnej aktywności seksualnej z osobą nieletnią. Obecnie przebywa w areszcie, a z uwagi na jego status imigracyjny, nałożono na niego blokadę uniemożliwiającą wyjście za kaucją.
Oświadczenie MSC
Firma MSC, do której należy statek, stanowczo odcięła się od działań swojego byłego już pracownika. Przedstawiciele linii wydali oświadczenie, w którym podkreślili swoje zaangażowanie w wyjaśnienie sprawy.
Zaraz po wykryciu naruszenia zasad postępowania przez pracownika oraz podejrzenia popełnienia przestępstwa, natychmiast skontaktowaliśmy się z odpowiednimi organami ścigania - poinformowała spółka. - W pełni współpracowaliśmy w ramach śledztwa i udzieliliśmy gościowi wszelkiej możliwej pomocy. Zaangażowany w sprawę członek załogi został zwolniony ze skutkiem natychmiastowym - podsumowano.