Gwałcili Madison w aucie. 19-latka zmarła. Teraz sąd odrzucił wniosek

Bliscy Madison Brooks - zmarłej w 2023 roku studentki Uniwersytetu Stanu Luizjana - będą mogli nosić różowe ubrania podczas zbliżającego się procesu mężczyzny oskarżonego o jej zgwałcenie. Taką decyzję podjął w czwartek sąd, odrzucając wniosek obrony, o czym informuje "New York Post".

Kolejna decyzja ws. procesu po śmierci Madison.Kolejna decyzja ws. procesu po śmierci Madison.
Źródło zdjęć: © Instagram, Police
Mateusz Domański

Decyzja sędzi Gail Ray to pokłosie czerwcowego wniosku złożonego przez obrońców Desmonda Cartera. Prawnicy 21-latka domagali się wprowadzenia zakazu noszenia różowych ubrań na sali sądowej. Amerykańska stacja telewizyjna WBRZ podali, że argumentowali oni, iż rodzina i przyjaciele zmarłej (dla której róż był ulubionym kolorem) celowo zakładają takie stroje na przesłuchania, by zastraszyć ławę przysięgłych. Według obrony, takie działanie tworzyło "karnawałową atmosferę" i naruszało prawo oskarżonego do uczciwego procesu, który ma ruszyć 17 sierpnia.

"New York Post" zaznacza, że prokurator Sonya Cardia-Porter określiła te zarzuty mianem "absurdalnej przesady" i poprosiła sąd, aby po prostu poinstruował ławę przysięgłych o ignorowaniu stroju publiczności.

Do sprawy w środowym wywiadzie dla Fox News odniosła się również matka ofiary, Ashley Baustert.

Nie zakłócamy spokoju, zachowujemy się bardzo cicho. Tu chodzi po prostu o ulubiony kolor Maddie. Nosimy go, by uczcić jej pamięć. Tu nie chodzi o nikogo innego, tylko o Madison - tłumaczyła.

Choć sędzia Ray odrzuciła wniosek obrony dotyczący koloru ubrań, jednocześnie zdecydowała, że wnoszenie na salę sądową koszulek, znaków i przypinek ze zdjęciem Brooks będzie zabronione.

Tragiczna śmierć 19-latki

Desmond Carter mierzy się z zarzutami gwałtu pierwszego i trzeciego stopnia. Według prokuratury wczesnym rankiem 15 stycznia 2023 roku Carter i jego dwaj znajomi – 21-letni Kaivon Washington i 22-letni Casen Carver – mieli zgwałcić 19-letnią Madison na tylnym siedzeniu samochodu. Do napaści miało dojść po wyjściu z baru, w którym dziewczyna pracowała i gdzie cała grupa spożywała duże ilości alkoholu.

Nagrania z samochodu wykazały, że Brooks kłóciła się ze swoimi oprawcami, po czym wybiegła z auta wprost na ruchliwą drogę, gdzie została potrącona przez kierowcę taksówki. Zmarła w wyniku rozległych obrażeń. Kierowca pojazdu został początkowo aresztowany, ale ostatecznie nie usłyszał zarzutów - w chwili wypadku był trzeźwy i to on natychmiast wezwał policję.

Wybrane dla Ciebie