Jason Arday nie żyje. Plotki po śmierci 40-letniego profesora Cambridge

Jason Arday, najmłodszy czarnoskóry profesor Uniwersytetu Cambridge, został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu w Londynie. Okoliczności jego śmierci budzą ogromne emocje. Jak podaje Polsat News w tle są zarzuty plagiatu oraz kontrowersje wokół jego życiorysu.

Kontrowersje wokół śmierci profesora ArdayaKontrowersje wokół śmierci profesora Ardaya
Źródło zdjęć: © x
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Jason Arday nie żyje, zmarł w wieku 40 lat.
  • Był najmłodszym czarnoskórym profesorem na Uniwersytecie Cambridge, znanym z zaangażowania w działania na rzecz równości.
  • W ostatnich miesiącach mierzył się z poważnymi oskarżeniami o plagiat i fałszowanie życiorysu.

Kontrowersje wokół śmierci profesora Ardaya

Jason Arday został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu w dzielnicy Battersea w południowym Londynie. Policja metropolitalna poinformowała, że śmierć 40-letniego naukowca traktowana jest jako "nagła, ale nie budzi podejrzeń". Arday był postacią szeroko komentowaną w brytyjskich mediach, zwłaszcza po tym, jak został zatrudniony jako najmłodszy czarnoskóry profesor Uniwersytetu Cambridge.

Skala zarzutów dotyczących plagiatu i nieścisłości biografii

W ostatnich tygodniach życie naukowca skomplikowały poważne oskarżenia. W lipcu 2026 r. doktor filozofii Nathan Cofnas upublicznił wątpliwości dotyczące oryginalności pracy doktorskiej Ardaya. Jak podaje Polsat News, brytyjskie media potwierdziły te doniesienia, wskazując nawet na przeniesienie do pracy Ardaya błędów z dokumentów źródłowych.

Dodatkowo, gazety takie jak "The Times" i "The Guardian" zwróciły uwagę na niekonsekwencje w biografii naukowca i kwestionowały autentyczność niektórych z jego spektakularnych osiągnięć oraz dramatycznych wydarzeń z życia.

Kwestie zdrowotne

Arday przedstawiał swoją drogę życiową jako wyjątkowo trudną – mówił o autyzmie, problemach z czytaniem i pisaniem oraz przebytych napaściach, które miały wywołać u niego ataki epileptyczne. Jednak część tych historii została podana w wątpliwość przez śledztwo dziennikarskie "The Guardian" oraz policję, która nie odnalazła potwierdzających zdarzenia nagrań ani nie prowadziła dochodzenia w niektórych sprawach.

Reakcje rodziny i konsekwencje oskarżeń

Rodzina profesora opublikowała oficjalne oświadczenie: "Kampania dezinformacji to było za wiele dla Jasona, który był szlachetnym mężczyzną i zawsze widział we wszystkich to, co najlepsze". Bliscy zmarłego podkreślili, że Arday od trzech lat był ofiarą nieprzerwanej kampanii oszczerstw i ataków.

Wpływ sprawy na uniwersytet i środowisko akademickie

Po nasileniu zarzutów wobec Ardaya, Uniwersytet Cambridge wszczął oficjalne postępowanie dotyczące plagiatu. Sam naukowiec zdecydował się zrezygnować z pracy na uczelni oraz odwołał zaplanowane spotkania promujące swoje wspomnienia. Według Polsat News Arday do końca zaprzeczał oskarżeniom o plagiat, przyznając jedynie możliwość "błędów wynikających z neuroatypowości".

W rozmowie z "The Times" powiedział: "Mówimy tu o środowisku akademickim. Nikogo nie zamordowałem. Uważam, że okrucieństwo, którego doświadczyłem, i pozycjonowanie mnie jako kłamcy i fantasty, jest całkowicie niedopuszczalne".

Wybrane dla Ciebie