Jak informuje "The Sun", John Spillman pracował wówczas przy ochronie Donalda Trumpa podczas turnieju PGA Cadillac Championship na Florydzie. Do zdarzenia doszło w maju, gdy funkcjonariusz był już po służbie.
Według policji 33-latek miał obnażyć się w hotelowym korytarzu i dotykać się w nieprzyzwoity sposób na oczach gości. Jedna z kobiet twierdziła, że Spillman wcześniej szedł za nią od lobby aż pod pokój na szóstym piętrze.
Ona i jej znajomi mieli natychmiast schować się w pokojach, ponieważ - jak wynika z dokumentów policyjnych - bali się o swoje życie.
Niedawno opublikowane nagranie pokazuje, jak 33-letni John Spillman zsuwa się na podłogę, po czym rozpaczliwie chwyta się za rozpięte spodnie, gdy podchodzą do niego policjanci w hotelu - pisze teraz "The Sun".
Tabloid podaje, że nawet podczas zakuwania go w kajdanki jego spodnie pozostawały rozpięte.
Powiedział, że "wypił za dużo"
Według TMZ, na które powołuje się brytyjski tabloid, mężczyzna miał przyznać, że "wypił za dużo". Biuro szeryfa hrabstwa Miami-Dade przekazało natomiast, że 33-latek dopuścił się czynu kwalifikowanego jako nieprzyzwoite obnażanie się.
Secret Service zawiesiła Spillmana w obowiązkach administracyjnych do czasu zakończenia postępowania. Szef służby Richard Macauley podkreślił, że zarzucane zachowanie jest "nie do zaakceptowania" i stoi w sprzeczności ze standardami, których wymaga od funkcjonariuszy.
Prokuratorzy nadal poszukują nagrania z monitoringu, które miałoby pokazywać sam moment zarzucanego zachowania.