Najważniejsze informacje
- Graham Jarvis został skazany na 12 lat więzienia za dwie próby zorganizowania przestępstwa seksualnego wobec dziecka.
- Według ustaleń sądu mężczyzna planował dojechać z koszar w centrum Londynu do domu rzekomej matki w Walii.
- Kontakt internetowy okazał się operacją policji, a Jarvis został zatrzymany w lutym 2024 r.
Szokujące szczegóły sprawy wyszły na jaw przed sądem w Londynie. 38-letni Graham Jarvis, były żołnierz Household Cavalry, został skazany na 12 lat więzienia za próbę zorganizowania przestępstw seksualnych wobec dzieci. Jak ustalono podczas procesu, mężczyzna planował spotkanie z kobietą, która miała umożliwić mu skrzywdzenie jej córek.
Do rozmów doszło w styczniu 2024 r. Jarvis miał kontaktować się z kobietą, która przedstawiała się jako matka dwóch dziewczynek – siedmioletniej oraz 10-miesięcznego niemowlęcia.
WIDEO27-letni milioner z Polski. Buduje światowego giganta
Mężczyzna miał szybko przejść od rozmów do planowania spotkania. Zamierzał pojechać z Londynu do Walii, gdzie – jak sądził – miał otrzymać możliwość wykorzystania dzieci.
Problem w tym, że kobieta po drugiej stronie ekranu nie była tym, za kogo się podawała. Była funkcjonariuszką prowadzącą operację pod przykryciem.
Prokuratura wskazywała, że Jarvis dopytywał o doświadczenia seksualne starszego dziecka. W rozmowach pojawiła się też informacja, że dziewczynka miała wcześniej paść ofiarą przemocy ze strony dwóch mężczyzn. Szczególnie obciążający był jednak wątek dotyczący młodszego dziecka. Według ustaleń sądu Jarvis miał prosić rzekomą matkę o pomoc w doprowadzeniu go do gwałtu.
Sędzia Adam Hiddleston odrzucił tłumaczenia, jakoby prowadzona korespondencja była jedynie wymysłem. W uzasadnieniu podkreślił, że "nie był to przypadek fantazjowania". Jak zaznaczył, w momencie ustalania spotkania oskarżony "wierzył, że dzieci są prawdziwe".
Miał zgwałcić niemowlę i 7-latkę. Nie przyznał się do winy
Jarvis nie przyznał się do winy, jednak ława przysięgłych uznała go za winnego. Po procesie mężczyzna został również usunięty z armii. Sąd skazał go na co najmniej 12 lat pozbawienia wolności, a ostateczny wymiar kary ustalono na 8 lat więzienia oraz dwa lata nadzoru po opuszczeniu zakładu karnego.
Podczas procesu obrona zwracała uwagę na stan psychiczny oskarżonego. Reprezentująca Jarvisa Lisa Wilson przekonywała, że mężczyzna znajdował się wówczas "w bardzo złym stanie" z powodu "traumatycznego okresu", który miał przeżywać w czasie popełnienia zarzucanych mu czynów.