Nagranie z nagą policjantką. Afera w USA. Przełożony się tłumaczył

Prywatne nagranie nagiej policjantki z Dallas trafiło na telefon jej przełożonego. Sierżant twierdził, że stało się to przypadkiem, ale jego wyjaśnieniom nie uwierzyła część dowództwa. Ostatecznie został zawieszony na 15 dni.

Skandal w Dallas.Skandal w Dallas.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Ceri Breeze
Mateusz Domański

Sprawę opisało CBS News Texas, które dotarło do dokumentów oraz nagrań z wewnętrznego postępowania w policji w Dallas. "Bohaterem" dochodzenia był sierżant Daylon Grandberry. Funkcjonariuszka zeznała, że od kilku lat miał zabiegać o jej względy, proponować randki i pytać, kiedy zostawi swojego partnera. Kobieta podkreślała, że wielokrotnie dawała mu do zrozumienia, iż nie jest nim zainteresowana.

Sytuacja miała eskalować w listopadzie 2025 roku. Policjantka przekazała Grandberry'emu swój telefon, aby mógł na nim zagrać. Po pewnym czasie odkryła, że jej prywatne, intymne nagranie zostało dwukrotnie wysłane na telefon sierżanta. Początkowo mężczyzna zaprzeczał, że miał z tym cokolwiek wspólnego. Później przyznał, że skłamał.

Grandberry tłumaczył przełożonym, że chciał jedynie znaleźć zdjęcie do zapisania przy kontakcie, a film wybrał przypadkowo. Według jego wersji kciuk niechcący dotknął ekranu, a nagranie zostało wysłane.

Za drugim razem miało dojść do podobnego zdarzenia, gdy szybko chował telefon przed przechodzącym funkcjonariuszem.

Jeden z przełożonych powiedział podczas przesłuchania, że "nikt nie wierzy" w przedstawioną historię. Sama policjantka utrzymywała, że nagranie znajdowało się w ukrytym folderze, do którego dostęp wymagał podania kodu. Grandberry zaprzeczał, by do niego wchodził.

15 dni zawieszenia

W wewnętrznym postępowaniu rozważano kary od jednodniowego zawieszenia aż po degradację. Szef policji Daniel Comeaux zdecydował ostatecznie o 15 dniach zawieszenia.

Decyzja wywołała oburzenie Dallas Police Women's Association. Jej przewodnicząca Jennifer Atherton stwierdziła, że sierżant powinien zostać zwolniony, a wymierzoną karę nazwała "uderzeniem w twarz każdej policjantki w departamencie".

Sprawa doprowadziła do poważnego konfliktu wewnątrz formacji. Stowarzyszenie policjantek zarzuciło kierownictwu zbyt łagodne reagowanie na podobne zachowania, natomiast szef policji podkreślił, że decyzje kadrowe podejmuje na podstawie faktów i procedur, a nie pod wpływem presji. Grandberry nadal pracuje jako sierżant w Dallas Police Department.

Wybrane dla Ciebie