Nauczycielka oskarżona o molestowanie chłopców. Oto jej linia obrony

W Sądzie Koronnym w Harrow w Londynie ruszył proces Sally-Anne Bowen, byłej nauczycielki chemii. Kobieta została oskarżona o dopuszczenie się czynów o charakterze seksualnym wobec dwóch uczniów w latach 80. Jak informuje "Daily Mail", nie przyznaje się do winy. Podaje konkretną linię obrony.

dNauczycielka oskarżona o wykorzystanie uczniów. Oto linia obrony
Źródło zdjęć: © Facebook (Real Crime News), Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Jak przekazuje "Daily Mail", Sally-Anne Bowen ma dziś 64 lata, mieszka w Hemel Hempstead w hrabstwie Hertfordshire. Postawiono jej sześć zarzutów napaści na tle seksualnym wobec pierwszego chłopca i dwa zarzuty wobec drugiego. W chwili zdarzeń obaj uczniowie byli w wieku od 14 do 15 lat, a nauczycielka w wieku 25 lat.

Nauczycielka oskarżona o molestowanie chłopców. Chodzi o czyny z lat 80.

Prokuratura przed ławą przysięgłych utrzymuje, że Bowen, w latach 80. będąc nauczycielką chemii w szkole dla chłopców, przekraczała granice wobec dwóch nastolatków.

W odniesieniu do pierwszego ucznia zarzuty obejmują m.in. stosunki seksualne z oskarżoną, które - według relacji pokrzywdzonego - wydarzyły się od 20 do 30 razy pod koniec lat 80. Natomiast drugi uczeń utrzymuje, że dochodziło między nim a nauczycielką do zachowań o charakterze intymnym, tj. powtarzające się pocałunki oraz sytuacje, gdy kobieta pozwalała mu dotykać swoich piersi.

Jak podaje "Daily Mail", prokuratorka Madeleine Wolfe podkreśla, że oskarżenie nie zarzuca kobiecie stosowania przemocy. Zwraca jednak uwagę na różnicę wieku oraz fakt, że chłopcy byli jej uczniami.

Relacja z pierwszym uczniem: "czuł się wyjątkowy"

Pierwszego z chłopców Sally-Anne Bowen poznała, choć nie miała z nim zajęć w szkole. Według zeznań ucznia, spędzali razem przerwy na lunch, czasem też z innymi uczniami, a także jeździli tym samym autobusem. Nastolatek uważał, że łączyła ich wyjątkowa relacja - podobna do związku. Sądził, że nauczycielka odwzajemnia jego uczucia.

Jednym z kluczowych epizodów w jego zeznaniach jest wspomnienie przerwy w kawiarni, gdy uczniowie przeglądali magazyn pornograficzny. Zamiast go skonfiskować, nauczycielka - według pokrzywdzonego - odniosła się do zdjęcia nagiej kobiety i porównała je do siebie. Po tym zdarzeniu chłopak - jak twierdzi - pojechał z nią do Golders Green, gdzie doszło do pocałunków, a z czasem do kolejnych zachowań seksualnych.

Wersja przedstawiana przez ucznia obejmuje także okres wakacji 1988 r., gdy miał bywać w domu Bowen jako "regularny gość". Wówczas - jak utrzymuje ofiara - dochodziło do licznych aktów seksualnych, w tym do seksu oralnego.

Co zeznał drugi uczeń

Drugi pokrzywdzony zgłosił się po latach. O sprawie dowiedział się z internetu, gdy przeczytał o postępowaniu przed Teaching Regulation Authority w 2022 roku, dotyczącym Bowen.

Mężczyzna opowiadał śledczym, że spędzał z nauczycielką przerwy na lunch, a koledzy namawiali go, by pocałował 25-latkę. Z jego relacji wynikało, że do pocałunków dochodziło więcej niż raz, a kobieta nie reagowała negatywnie, gdy dotykał jej piersi i próbował zbliżać rękę do okolic intymnych.

Linia obrony: zaprzeczenia i problem zdrowotny

Sally-Anne Bowen nie przyznaje się do zarzutów. Jak podaje "Daily Mail", kobieta twierdzi, że opisy relacji seksualnej z pierwszym chłopcem to jego "fantazja". Podkreśla, że nie podejmowała żadnych czynności seksualnych ani pocałunków z żadnym z wymienionych uczniów.

W swoich wyjaśnieniach Bowen mówiła na sali rozpraw także o problemach zdrowotnych. Twierdziła, że miała wadę budowy pochwy, która powodowała silny ból i uniemożliwiała w tamtym okresie współżycie.

Zaprzeczała również, że została zwolniona ze szkoły. Według niej - sama odeszła, ponieważ praca była dla niej bardzo trudna, a ze strony pracowników i uczniów spotykała się z niechcianym zainteresowaniem.

Wybrane dla Ciebie