Sarah Wilson przez pięć lat - od 11. do 16. roku życia - była ofiarą tzw. groomingu, wielokrotnych gwałtów i handlu ludźmi. Gehenna, którą przeszła w Rotherham (Anglia), znalazła swój finał w sądzie koronnym w Sheffield w 2024 roku, gdzie zapadły surowe wyroki dla jej oprawców - informuje "The Sun".
Mohammed Sadiq, mający w chwili skazania 50 lat, usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za stosunek seksualny z dzieckiem poniżej 13. roku życia, dwa gwałty oraz handel ludźmi w celach seksualnych. Z kolei 43-letni wówczas Mohammed Amar został skazany na 16 lat więzienia za dwa przypadki napaści na tle seksualnym, których dopuścił się, gdy Sarah miała zaledwie 11 lat.
"The Sun" podaje, że zgodnie z procedurami, podczas ogłaszania wyroku ofiara ma prawo odczytać tzw. oświadczenie o wpływie przestępstwa na jej życie. Sarah Wilson przygotowała dokument, w którym domagała się, aby Sadiq i Amar po odbyciu kary więzienia zostali deportowani do Pakistanu. Argumentowała, że "stamtąd właśnie pochodzą i przybyli, aby wykorzystywać dzieci".
Do odczytania tych słów jednak nie doszło. Jak relacjonuje 34-latka, w dniu rozprawy sędzia Michael Slater poprosił o wcześniejsze zapoznanie się z treścią jej oświadczenia. Dokument wrócił do niej z wykreślonym fragmentem dotyczącym deportacji i wyraźnym zakazem odczytywania go na głos.
Nie pozwolono mi dokończyć mojego oświadczenia. Poczułam, że po raz kolejny zamyka mi się usta - zaznaczyła w rozmowie z "The Sun".
Sarah Wilson podkreśla, że wciąż domaga się deportacji swoich oprawców, jednak przyznaje, że "nie ma wielkich nadziei". Jej obawy potęguje fakt, że w tym miesiącu na wolność wyszedł Shabir Ahmed - przywódca szajki z Rotherham. Z powodu 55-letnich przepisów imigracyjnych jego deportacja do Pakistanu okazała się niemożliwa i mężczyzna przebywa obecnie na wolności na terytorium Wielkiej Brytanii.
"To potwory"
Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych początkowo twierdziło, że deportacja Ahmeda jest prawnie zablokowana, jednak pod presją zapowiedziało możliwość ponownego przeanalizowania tej sprawy. Ewentualne zmiany w prawie potrwają jednak co najmniej rok.
Ci mężczyźni to potwory. Wszyscy zasłużyli na deportację - podsumowuje sprawę Sarah Wilson.
Rzecznik rządu odniósł się do sprawy w krótkim komunikacie, zapewniając: "jesteśmy zdeterminowani, by deportować zagranicznych przestępców".
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odmówiło jednak komentarza w sprawie konkretnego przypadku Sarah Wilson i ingerencji sądu w jej oświadczenie.