Dramat 20-letniej mieszkanki dystryktu Sherpur jest tragicznym finałem jej zarobkowej emigracji. Z policyjnych ustaleń wynika, że około dziewięć miesięcy temu kobieta nielegalnie przekroczyła granicę z Indiami w rejonie Satkhira, by podjąć pracę w branży odzieżowej w Hajdarabadzie. Gdy 20 sierpnia próbowała wrócić do Bangladeszu w towarzystwie swojego krewnego, została zatrzymana przez indyjskie służby graniczne - donosi serwis unb.com.bd.
Funkcjonariusze, kierując się względami humanitarnymi, zrezygnowali z procedury aresztowania i odesłania kobiety do więzienia. Zamiast tego przeprowadzili ją z powrotem na stronę bangladeską przez granicę w okolicach miejscowości Kanaighat.
Zagubiona po przekroczeniu granicy 20-latka natknęła się na grupę sześciu młodych mężczyzn. Sprawcy zaoferowali jej pomoc w bezpiecznym powrocie do rodzinnego domu. Ich intencje okazały się jednak okrutnym podstępem.
Zamiast pomóc kobiecie, mężczyźni uprowadzili ją, a następnie wywieźli do domu jednego z nich. Zgodnie z aktami sprawy, to właśnie tam ofiara była przetrzymywana w zamknięciu przez kolejnych 13 dni, padając ofiarą brutalnych, zbiorowych gwałtów.
Wyrwana z rąk oprawców
Portal unb.com.bd podał, że przełom w tej wstrząsającej sprawie nastąpił w minioną środę. Dzięki interwencji i pomocy lokalnego samorządowca, Nazima Uddina, kobiecie w końcu udało się wyrwać z rąk oprawców. Ofiara natychmiast udała się na posterunek w Kanaighat, gdzie złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Jak poinformował oficer śledczy Aminul Islam, reakcja służb była natychmiastowa. Funkcjonariusze przeprowadzili operację, w wyniku której aresztowano pierwszego ze sprawców - 22-letniego Naima Uddina.
Poszkodowana kobieta została przetransportowana do szpitala klinicznego w Sylhet, gdzie przechodzi specjalistyczne badania i otrzymuje niezbędną opiekę medyczną. Tymczasem lokalna policja prowadzi zmasowane poszukiwania pozostałych pięciu członków grupy, aby pociągnąć ich do odpowiedzialności karnej.