Przed sądem koronnym w Winchester trwa proces Bronwen James, byłej nauczycielki wychowania fizycznego w Bitterne Park School w Southampton. Prokuratura zarzuca jej, że jako osoba zaufania publicznego miała wykorzystać swoją pozycję w relacji z uczniem - informuje "The Sun".
Według przedstawionej w sądzie wersji śledczych, kontakt między nauczycielką a 16-latkiem zaczął się od rozmów na Snapchacie. Wiadomości miały z czasem przybrać charakter flirtu. Następnie para miała spotykać się poza placówką, m.in. w samochodzie oraz w domu kobiety.
Flirtowała z nim. Wymieniała z nim wiadomości. Zabrała go do swojego domu. I uprawiała z nim seks - powiedział oskarżyciel Edward Culver, cytowany przez "The Sun".
Prokuratura twierdzi, że do kontaktów seksualnych doszło czterokrotnie. Nastolatek miał później powiedzieć, że choć początkowo postrzegał tę relację pozytywnie, z czasem zrozumiał, iż został zmanipulowany przez dorosłą osobę.
Zaprzecza oskarżeniom
"The Sun" podaje, że sprawa wyszła na jaw po tym, jak jeden z uczniów pokazał nauczycielowi korespondencję mającą wskazywać na bliską, nieodpowiednią relację między 30-latką a chłopcem. Śledczy utrzymują, że kobieta przekroczyła granice zawodowe i wykorzystała przewagę wynikającą z pełnionej funkcji.
Bronwen James zaprzecza oskarżeniom. Podczas przesłuchania miała zakwestionować, że łączyła ją z uczniem relacja seksualna, oraz sugerować, że zarzuty mogły zostać sprowokowane przez inną osobę.
Była nauczycielka odpowiada za cztery zarzuty dotyczące aktywności seksualnej z dzieckiem przez osobę pozostającą wobec niego w relacji zaufania. O jej winie lub niewinności zdecyduje sąd.