Sprawa 45-letniej Allison Havemann-Niedrach, nauczycielki pedagogiki specjalnej z Freehold Intermediate School, zszokowała amerykańską opinię publiczną. Kobieta przez pół roku miała obsesję na punkcie 15-letniego chłopca z ósmej klasy, z którym potajemnie współżyła i do którego wysłała aż 25 tysięcy wiadomości. Jak donosi "New York Post", w tle tej mrocznej historii kryje się obraz podwójnego życia.
Była nauczycielka chętnie dzieliła się w sieci zdjęciami z mężem, Erikiem, oraz dwiema córkami. Posty ukazywały rodzinne chwile i mocno nawiązywały do jej mormońskiej wiary. Nikt, kto patrzył na te uśmiechnięte twarze, nie mógł przypuszczać, że za drzwiami ich domu kryje się dramat.
Co ciekawe, skandaliczne zachowanie nauczycielki nie było w szkole całkowitą tajemnicą. Jak wyznała mediom jedna z matek, wśród ósmoklasistów aż huczało od plotek na temat "niestosownych wiadomości i zdjęć", które pedagog wymieniała z nastolatkiem.
Mąż bronił żony i zorganizował zbiórkę
Gdy wybuchł skandal, a 45-latka trafiła w ręce policji, jej mąż nie odwrócił się od niej. "New York Post" donosi, że Eric Niedrach zorganizował w sieci zbiórkę pieniędzy zatytułowaną "Pomóżcie zapewnić normalność", której głównym celem było m.in. opłacenie zajęć taekwondo dla ich córki.
Mężczyzna prosił internautów o 4 tysiące dolarów (ok. 16 tys. złotych). "Nadal trwam przy mojej żonie i córkach, ponieważ wierzę w łaskę i przebaczenie. Wierzę, że tak właśnie postąpiłby Jezus" - pisał Niedrach, tłumacząc, że jego żona w końcu otrzymuje pomoc psychiatryczną, której wcześniej "odmawiała jej rodzina".
Zbiórka okazała się spektakularną porażką – wpłacono zaledwie 85 dolarów.
Zniszczony telefon
Dziennikarze dotarli również do nagrań z kamer nasobnych policjantów, którzy aresztowali nauczycielkę pod koniec czerwca 2024 roku w domu jej rodziców. Kobieta nie wydawała się zaskoczona widokiem mundurowych. Co więcej, gdy zapytano ją o telefon komórkowy - kluczowy dowód w sprawie gigantycznej liczby wiadomości - stwierdziła z rozbrajającą szczerością, że został on "zniszczony".
Zgubiłam go dzisiaj i ktoś go przejechał - rzuciła w stronę funkcjonariuszy.
Na nic się to jednak zdało. Allison Havemann-Niedrach przyznała się do winy w styczniu br. Na mocy ugody skazano ją na 12 lat pozbawienia wolności, z czego musi odsiedzieć co najmniej 85 procent kary.
Otrzymała dożywotni zakaz nauczania, zakaz kontaktowania się z ofiarą i jej rodziną, a po wyjściu na wolność zostanie wpisana do rejestru przestępców seksualnych.