Zrobiła test DNA i pogrążyła babcię. Prawda o sprawie "Dziecka z Garnet"

Jenna Gerwatowski dla zabawy zrobiła test DNA w FamilyTreeDNA. Pół roku później odebrała telefon od detektywa policji stanowej Michigan. Jak relacjonowała w CNN, funkcjonariusz oznajmił, że jej DNA pasuje do profilu dziecka znalezionego martwego w 1997 r. Wkrótce okazało się, że w głośną przed laty sprawę śmierci noworodka bezpośrednio zamieszana jest jej babcia.

Zrobiła test DNA. Nie wiedziała, że pogrąży własną babcięZrobiła test DNA. Nie wiedziała, że pogrąży własną babcię (na zdj. od lewej: Janna i Nancy Gerwatowski)
Źródło zdjęć: © Mackinac County Sheriff's Office, TikTok @jennarose
Kacper Kulpicki

Jenna Gerwatowski miała 21 lat i pracowała w lokalnej kwiaciarni w Newberry w stanie Michigan, gdy w maju 2022 r. odebrała telefon z nieznanego numeru. Dzwonił detektyw policji stanowej Michigan. Zapytał ją, czy słyszała o sprawie "Baby Garnet" ("Dziecka z Garnet" - w j. pol). Znała tę historię, podobnie jak wielu mieszkańców okolicy, w której dorastała.

W 1997 r. na terenie Garnet Lake Campground znaleziono martwego noworodka. Ciało dziecka znajdowało się w toalecie. Śledczy nie zdołali wówczas ustalić, kim było niemowlę ani kto je tam pozostawił. Sprawa z czasem stała się nierozwiązaną zagadką, o której przez lata mówiło się w niewielkiej społeczności.

Tym większe było zaskoczenie Jenny Gerwatowskiej. Policja przekazała jej, że jej DNA pasuje do profilu genetycznego zmarłego dziecka. Skąd mogli pobrać jej materiał genetyczny? Odpowiedź była związana z testem, który wykonała kilka miesięcy wcześniej.

Jej znajoma dostała na święta test DNA. Postanowiła zamówić taki sam. Z dokumentów sądowych przytoczonych przez CNN wynika, że dzięki analizie DNA śledczy trafili właśnie na jej profil w bazie FamilyTreeDNA. Początkowo podejrzewała oszustwo. Opowiedziała o wszystkim swojej mamie.

To było po prostu szalone. Siedziałyśmy razem i myślałyśmy, ze nie mamy pojęcia, kto mógłby być matką albo ojcem. Obie byłyśmy kompletnie zdezorientowane i mówiłyśmy sobie, że to musi być ktoś, kogo nie znamy, jakaś daleka kuzynka — wspominała w CNN.

Okazało się, że Jenna Gerwatowski była przyrodnią siostrzenicą "Baby Garnet". To oznaczało, że jej matka, Kara, mogła być blisko spokrewniona ze zmarłym niemowlęciem. Zgodziła się na badanie DNA. Wynik wykazał, że była przyrodnią siostrą dziecka.

Mam wrażenie, że właśnie wtedy wszystkie elementy układanki zaczęły się ze sobą łączyć - komentowała Jenna.

Kara przekazała śledczym, że jeśli matką "Baby Garnet" był ktoś z jej rodziny, najbardziej prawdopodobną osobą mogła być jej własna matka. Chodziło o Nancy Gerwatowski -babcię Jenny. Nigdy jednak jej nie poznała, bo jej matka zerwała z nią kontakt.

Babcia Jenny została oskarżona o jedno zabójstwo oraz ukrycie śmierci noworodka. Prokuratura uważa, że Nancy Gerwatowski rodziła dziecko samotnie w swoim domu w Newberry, a potem je udusiła.

Nancy Gerwatowski
Nancy Gerwatowski © Mackinac County Sheriff's Office

Stanowisko obrońców Nancy Gerwatowski

Obrońcy Nancy przedstawiają jednak inną wersję wydarzeń. Twierdzą, że kobieta niespodziewanie zaczęła rodzić w wannie, a dziecko utknęło w jej kanale rodnym. Próbowała mu pomóc, ale straciła przytomność. Później umieściła szczątki w torbie i zostawiła je na terenie pobliskiego kempingu.

CNN przytoczył dalszą argumentację prawników Nancy Gerwatowski. Twierdzą oni, że była w stanie szoku po niespodziewanym i niezwykle traumatycznym porodzie. Dodali, że poród odbywał się bez użycia środków przeciwbólowych.

Wybrane dla Ciebie