11 ofiar. Kierownik straży z USA napadał seksualnie na podwładnych

Były policjant z New Jersey, który kierował także ochotniczą strażą pożarną, usłyszał poważne zarzuty. Prokuratura twierdzi, że wykorzystywał swoją pozycję i rzekome "szkolenia" do napaści seksualnych na podwładnych. W sprawie jest aż 11 pokrzywdzonych.

.11 ofiar. Policjant miał napadać seksualnie na podwładnych
Źródło zdjęć: © Straż Pożarna
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Ława przysięgłych w stanie New Jersey postawiła Robertowi Sinnottowi Jr. nowe zarzuty, w tym dotyczące nadużycia uprawnień.
  • Śledczy opisują 11 strażaków ochotników jako pokrzywdzonych, a część zdarzeń miała rozgrywać się w remizie i w domu oskarżonego.
  • Sinnott nie przyznaje się do winy; został zatrzymany na Florydzie i przewieziony do New Jersey.

Oskarżonym jest Robert Sinnott Jr., 53-letni emerytowany policjant z Island Heights i były naczelnik ochotniczej straży pożarnej Silverton Volunteer Fire Company w Toms River. Jak podaje "New York Post", w czwartek ława przysięgłych w New Jersey zdecydowała o postawieniu mu kolejnych zarzutów. Dotyczą one m.in. przestępstw seksualnych i nadużywania stanowiska.

O nowych zarzutach poinformowała prokurator generalna New Jersey Jennifer Davenport. Sinnott ma odpowiadać m.in. za przestępczy kontakt seksualny czwartego stopnia oraz niewłaściwe wykorzystywanie swojej pozycji. Według prokuratury miał doprowadzać do sytuacji, w których zostawał sam z pokrzywdzonymi, m.in. w remizie strażackiej i w swoim domu.

Śledczy opisali także sposób, w jaki miało dochodzić do ataków. Sinnott miał zakładać ofiarom kajdanki lub w inny sposób je unieruchamiać, tłumacząc, że jest to część szkolenia związanego z pracą policji. Według ustaleń prokuratury miał następnie zmuszać pokrzywdzonych do kontaktów seksualnych.


WIDEO
19-latek trafił do aresztu. Grozi mu dożywocie


Mmiał napadać seksualnie na podwładnych

Jedna z opisanych sytuacji miała wydarzyć się w sierpniu 2022 r. Strażak, który był podwładnym Sinnotta, przyjechał wtedy do jego domu. Z dokumentów sądowych wynika, że mężczyzna miał zostać zakuty w kajdanki i obezwładniony chwytem za szyję. Sinnott miał dodatkowo fotografować całe zdarzenie.

W innym przypadku, z lipca 2022 r., śledczy opisują użycie mechanicznego urządzenia do unieruchamiania w pozycji określanej jako "hog-tie". Według skargi przytoczonej przez "New York Post" po skrępowaniu mężczyzny Sinnott miał dokonać na nim napaści seksualnej, a następnie robić zdjęcia.

Kolejny strażak opisał zdarzenie z 10 lutego 2023 r. Podczas wykonywania obowiązków związanych z kontrolą hydrantu miał zostać unieruchomiony w samochodzie naczelnika. Według dokumentów cytowanych przez NJ.com mężczyzna miał zostać przyciśnięty głową do deski rozdzielczej.

Oskarżony zajmował stanowiska oparte na zaufaniu i władzy w społecznościach, którym służył, oraz wśród współpracowników i podwładnych w administracji. Ale, jak zarzuca akt oskarżenia, nadużywał tego zaufania raz po raz - przekazała Jennifer Davenport w oświadczeniu cytowanym przez NYPost.

Według akt sprawy część pokrzywdzonych miała wcześniej traktować Sinnotta jako wzór i mentora. Jednocześnie mieli bać się zgłoszenia tego, co się wydarzyło. Obawiali się m.in. nękania, odwetu i problemów w pracy – wynika z dokumentów cytowanych przez NJ.com.

Sinnott został zatrzymany w grudniu w Cape Coral na Florydzie. Śledczy mieli przeszukać jego dom i samochód. Później mężczyzna został przewieziony do New Jersey, gdzie oczekuje na dalszy ciąg sprawy na wolności. Jak podaje "New York Post", nie przyznaje się do winy. Jego obrońca podważa też decyzję o ponownym zajęciu się sprawą, wskazując na wcześniejsze działania prokuratury z 2023 r.

Wybrane dla Ciebie