Najważniejsze informacje
- Beech King Air 200 (C-GEDV) leciał do lotniska w Prince George, gdy w trakcie lotu stracił moc na jednym silniku.
- Podczas lądowania awaryjnego samolot zderzył się z czterema pojazdami; policja potwierdziła śmierć jednej osoby jadącej samochodem.
- Na miejscu udzielono pomocy 10 osobom.
Mały samolot nagle zaczął tracić moc. Pilot nie zdołał dotrzeć do lotniska i musiał podjąć decyzję w kilka chwil. Jak informuje globalnews.ca, maszyna zeszła nisko nad ruchliwą ulicą w kanadyjskim Prince George i uderzyła w samochody. Zginęła matka dwójki dzieci. Jeden z kierowców do dziś nie może uwierzyć w to, co wydarzyło się na drodze. – Nagle był nade mną – relacjonował.
Do tragedii doszło 20 sierpnia w Prince George, mieście położonym w Kolumbii Brytyjskiej. Dwusilnikowy Beech King Air 200 leciał w kierunku lotniska Prince George, gdy podczas lotu doszło do poważnego problemu.
WIDEOInicjatywa Bayernu podbiła serca widzów. Obok tego nagrania nie przejdziesz obojętnie
Według ustaleń kanadyjskich śledczych samolot stracił moc w jednym z silników. Pilot zdecydował się na awaryjne lądowanie. Zamiast pasa startowego znalazła się jednak ruchliwa droga.
Podczas lądowania samolot uderzył w cztery samochody. Na miejscu doszło do scen, które – jak relacjonują lokalne media – przypominały fragment filmu katastroficznego. Na jezdni leżały elementy samolotu, a uszkodzone auta zostały zepchnięte z drogi.
W jednym z samochodów znajdowała się Alex Garneau, matka dwójki dzieci. Kobieta zginęła w wyniku zderzenia. W samolocie było ośmioro osób – dwóch członków załogi i sześciu pasażerów. Żadna z nich nie odniosła obrażeń.
Mam szczęście, że żyję po tym, jak dach mojego pojazdu zapadł się w miejscu uderzenia samolotu, a metalowy słupek przebił tylną kanapę - napisał mężczyzna w poście na Facebooku.
Samolot spadł na ruchliwą ulicę. Dziesięć osób wymagało pomocy
Po katastrofie na miejscu pojawiły się służby ratunkowe, policja i śledczy. Pomocy medycznej udzielono łącznie dziesięciu osobom. Dwie zostały przewiezione do szpitala.
Policja zamknęła Foothills Boulevard w obu kierunkach. Funkcjonariusze apelowali również do mieszkańców, by nie zbliżali się do miejsca katastrofy.
To nadal aktywne śledztwo. To niekoniecznie jest teraz bezpieczne miejsce, w którym ludzie powinni się gromadzić – podkreślała Jennifer Cooper z policji RCMP w Prince George.
Jak zaznaczyła, obecność ciekawskich utrudniała pracę służb. - Nie potrzebujemy teraz wszystkich tutaj, którzy będą utrudniać prowadzenie śledztwa - mówiła.
Najtragiczniejszy wymiar katastrofa miała dla rodziny Alex Garneau. Kobieta była matką dwójki dzieci. Jej śmierć poruszyła lokalną społeczność, a po tragedii rozpoczęto zbiórkę pieniędzy dla jej bliskich.
Według kanadyjskiego Global News cel zbiórki przekroczył już 100 tys. dolarów. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne wspomnienia i słowa wsparcia dla rodziny.