Spięli się w sieci. Wstrząsający finał na wyspie Man. Śmierć 14-latka

Mateusz Domański
Christopher McBurnie.Christopher McBurnie.
Źródło zdjęć: © Police

Spór w mediach społecznościowych zakończył się śmiercią 14-letniego Christophera McBurniego. Chłopiec przyjechał do Ramsey na wyspie Man, by spotkać się z nastolatkiem, z którym wcześniej wymieniał groźby na Snapchacie. Został trzykrotnie ugodzony nożem. Jak podaje "The Sun", ława przysięgłych uznała 16-latka za winnego zabójstwa.

Do tragedii doszło 29 maja 2025 r. Christopher i jego późniejszy zabójca nie znali się osobiście. Przed spotkaniem kłócili się w internecie, obrażali się i kierowali wobec siebie groźby śmierci. Z relacji przedstawionej w sądzie wynika, że oskarżony groził Christopherowi zabiciem 11 razy. Wzywał go również, by przyjechał pod jego dom w Ramsey.

Christopher wyruszył tam z Castletown. Towarzyszyli mu koledzy, którzy po dotarciu na miejsce nawoływali drugiego nastolatka, by wyszedł z domu. Według ustaleń przedstawionych podczas procesu chłopak wyszedł z nożem kuchennym schowanym w kieszeni. Zanim go użył, został dwukrotnie uderzony pięścią w głowę. Następnie trzykrotnie ugodził Christophera - relacjonuje "The Sun".

Służby wezwano około godz. 15:40. Czternastolatek leżał na ziemi w Ramsey. Ratownicy próbowali go uratować, jednak około 40 minut po ataku stwierdzono jego zgon. Policja zatrzymała podejrzanego, a sprawa trafiła do sądu w Douglas.

Przekonywali, że poczuł się zagrożony

Podczas czterotygodniowego procesu obrona przekonywała, że nastolatek poczuł się zagrożony przez grupę chłopców stojących przed domem i działał w samoobronie. Jego prawnicy zwracali też uwagę na ograniczone zdolności poznawcze oskarżonego. Prokuratura przedstawiała atak jako celowy i gwałtowny. Ława przysięgłych uznała go za winnego zabójstwa. Wymiar kary ma zostać ogłoszony 12 stycznia.

Po ogłoszeniu werdyktu prowadzący śledztwo Neil Craig podkreślił, że w centrum tej sprawy pozostają śmierć Christophera i cierpienie jego bliskich. Po tragedii uruchomiono zbiórkę na koszty pogrzebu chłopca. Jej organizatorzy pisali, że 14-latek wnosił w życie swojej rodziny wiele radości i miłości.

Wybrane dla Ciebie