Wziął za złodzieja niewłaściwego chłopca. Może za to zapłacić odsiadką

W Kaliszu zakończył się przewód sądowy dotyczący 52-letniego Macieja M., który został oskarżony o kierowanie gróźb karalnych wobec 17-letniego chłopca. Mężczyzna, uzbrojony w broń gazową, zatrzymał nastolatka, myśląc, że to on ukradł mu prostownik. Dopiero interwencja żony oskarżonego wyjaśniła nieporozumienie.

Mężczyzna był przekonany, że to 17-latek ukradł mu prostownikMężczyzna był przekonany, że to 17-latek ukradł mu prostownik
Źródło zdjęć: © Google Maps, YouTube
Ewa Sas

Do incydentu doszło na Al. Wojska Polskiego w Kaliszu. 17-latek biegł na przystanek autobusowy, gdy nagle zatrzymał się przy nim samochód. Wysiadł z niego mężczyzna z bronią w ręku, który złapał chłopca za plecak i poprowadził go do swojego domu. Na miejscu żona oskarżonego stwierdziła, że to nie ten chłopiec był w ich domu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

WP News wydanie 08.04

Prokurator Joanna Tam zażądała dla oskarżonego kary sześciu miesięcy ograniczenia wolności oraz zadośćuczynienia w wysokości 5 tys. zł. Dodatkowo wnioskowała o zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego na mniej niż 20 metrów przez pięć lat. Obrońca oskarżonego, Barbara Prokop, tłumaczyła, że Maciej M. działał pod wpływem emocji.

Niewłaściwie oskarżony 17-latek przeżył traumę

17-latek, który padł ofiarą pomyłki, odczuwa stany lękowe i przebywa pod opieką psychoterapeuty. Jego ojciec wyraził zaniepokojenie, że syn unika miejsca zdarzenia i stresuje się, gdy dzwoni do niego numer prywatny, co wcześniej robił oskarżony.

Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony 22 kwietnia.

Wybrane dla Ciebie