Ustalenia sądu wskazują, że napastnik zaatakował starszego mężczyznę na pasie zieleni przy kościele św. Jana w Harrow. Do zdarzenia doszło ok. północy, 23 lipca ubiegłego roku. Mężczyzna miał wciągnąć ofiarę za osłonę budowlaną, próbując ukryć przestępstwo.
Śledczy ustalili, że w pobliżu przejeżdżały samochody, a trasą przejechał też piętrowy londyński autobus.
Nagranie z monitoringu i reakcja świadka
Przełomowe okazało się zachowanie kobiety, która z mieszkania zauważyła fragment trwającego ataku i powiadomiła policję. Według informacji przedstawionych w sprawie, napaść trwała ok. 20 minut.
WIDEOObywatel Indii zatrzymany, przewoził tysiące sztuk e-papierosów
Kobieta nagrała też część zdarzenia telefonem, a materiał przekazała funkcjonariuszom. To nagranie, obok monitoringu, stało się jednym z dowodów w postępowaniu.
Detektyw Luke Revill z londyńskiej policji metropolitalnej ocenił, że Desalagne był niebezpiecznym sprawcą, który wybrał na cel bezbronnego seniora.
Dzięki czujności osób postronnych został zatrzymany na miejscu. Następnego dnia usłyszał zarzuty, a sąd zdecydował o jego aresztowaniu - przekazał det. Revill.
W trakcie postępowania 33-latek korzystał z tłumacza. Utrzymywał, że początkowo próbował pomóc starszemu mężczyźnie, ponieważ ten miał być nietrzeźwy.
Ława przysięgłych Sądu Koronnego w Harrow uznała Bruke Desalagne za winnego gwałtu. Wydanie wyroku nastąpi jesienią.