"Barbarzyństwo". Migrant przy grillu. Skandal na całe Włochy
Do wstrząsających scen doszło w biały dzień w miejscowości Sarzana na północnym wschodzie Włoch. Nigeryjski migrant został przyłapany w parku dla dzieci, gdzie na prowizorycznym grillu próbował przyrządzić martwego kota.
Do zdarzenia doszło 15 kwietnia w parku Crociata. Zszokowani mieszkańcy zaalarmowali policję, gdy zauważyli mężczyznę rozpalającego ognisko tuż obok kolorowych zjeżdżalni i huśtawek. Widok, który zastali na miejscu, był makabryczny - mężczyzna pochylał się nad prowizorycznym rusztem, na którym znajdowało się ciało szarego kota - informuje "The Sun".
Nigeryjczyk tłumaczył policjantom, że był po prostu głodny. Na zdjęciach z miejsca zdarzenia, które obiegły media społecznościowe, widać sprawcę kucającego przy ogniu zaledwie kilka metrów od infrastruktury przeznaczonej dla najmłodszych.
Policja zatrzymała mężczyznę pod zarzutem znęcania się nad zwierzętami. Został on jednak wypuszczony z aresztu, a zarzuty jeszcze nie zostały postawione. Śledczy mają bowiem problem z ustaleniem kluczowego faktu: czy zwierzę zostało zabite przez mężczyznę, czy też znalazł on martwego kota - tłumaczy "The Sun".
"Nie do zaakceptowania"
Incydent wywołał natychmiastową reakcję organizacji prozwierzęcych oraz polityków z najwyższych szczebli. Piera Rosati, prezes LNDC Animal Protection, potępiła ten czyn, podkreślając, że trudna sytuacja życiowa osób bezdomnych nie może być usprawiedliwieniem dla okrucieństwa.
Zabicie zwierzęcia w okrutny sposób w miejscu publicznym jest nie do zaakceptowania i musi być ścigane z najwyższą surowością - stwierdziła Rosati.
Głos zabrał również wicepremier Włoch, Matteo Salvini, który nazwał zdarzenie "ohydnym aktem", który nie może pozostać bezkarny. Z kolei prawicowa posłanka Michela Vittoria Brambilla określiła incydent mianem "barbarzyństwa".