"Czuję się zgwałcony". 26-letnia Brytyjka wysłała tylko jedno zdjęcie
Hannah Bloor, 26-letnia instruktorka jazdy konnej z Cheshire (Wielka Brytania), stanęła przed sądem za udostępnienie intymnego zdjęcia swojego byłego partnera. Kobieta, która oskarżała mężczyznę o przemoc, po aresztowaniu żartowała w wiadomościach do znajomej, że jej policyjna fotografia będzie "kultowa".
Do zdarzenia doszło w styczniu tego roku. 26-letnia Hannah Bloor przesłała nagie zdjęcie swojego byłego chłopaka koleżance, twierdząc przy tym, że w trakcie ich "toksycznego związku" wielokrotnie padała ofiarą napaści z jego strony - donosi "The Sun".
Śledztwo wykazało, że po zatrzymaniu przez policję, Bloor nie wydawała się przejęta powagą sytuacji. W rozmowach zabezpieczonych na jej telefonie znaleziono czaty, w których żartowała z całej sytuacji. Pisała m.in., że nie może się doczekać, aż zobaczy swoje zdjęcie z kartoteki policyjnej, ponieważ na pewno będzie ono "kultowe".
Przed sądem pokoju w Crewe kobieta przyznała się do udostępnienia intymnego wizerunku bez zgody osoby zainteresowanej. W swojej obronie twierdziła, że działała pod wpływem impulsu. - Cierpię na ADHD, co wpływa na moje decyzje - tłumaczyła 26-latka, przepraszając za swoje zachowanie (cytat za "The Sun").
"Wycofałem się z życia rodzinnego"
Zupełnie inny obraz sytuacji wyłania się z oświadczenia poszkodowanego mężczyzny. Przyznał on, że działania byłej partnerki zrujnowały jego zdrowie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa.
Czuję się zgwałcony i jest mi zbyt niefajnie, by wychodzić do ludzi i się socjalizować. Wycofałem się z życia rodzinnego, bo czuję wstyd i zażenowanie. Boję się, że ktoś w okolicy mógł zobaczyć te zdjęcia. Mam trudności z nawiązywaniem nowych relacji, bo towarzyszy mi ciągły strach, że to się powtórzy - zaznaczył, cytowany przez brytyjskie media.
Mimo drastycznego wpływu na życie mężczyzny, sąd wymierzył kobiecie tylko karę finansową. Hannah Bloor musi zapłacić 341 funtów grzywny oraz pokryć koszty sądowe i opłatę dodatkową w łącznej wysokości 536 funtów.