Ojciec Mai: Dopadnę zabójcę. Obiecałem to córce

- Wsadziłem ją do pociągu. Powiedziała: tato, kocham cię - mówi o2.pl Jarosław Kowalski, ojciec zamordowanej Mai. - Do końca życia będzie ze mną obraz zmarłej córki. Tylko ja ją widziałem w tym strasznym stanie - dodaje. Maja Kowalska została zamordowana 23 kwietnia 2025 roku. Jej ciała szukano przez tydzień.

Maja zginęła w kwietniu 2025 r.Maja zginęła w kwietniu 2025 r.
Źródło zdjęć: © o2.pl
Mateusz Kaluga

16-letnia Maja Kowalska (ojciec wyraził zgodę na publikację nazwiska oraz zdjęcia) zaginęła 23 kwietnia 2025 r. Wyszła na spotkanie z 17-letnim Bartoszem G. Jej okaleczone ciało odnaleziono dopiero 1 maja 2025 r., w zaroślach w pobliżu zakładu należącego do rodziny podejrzanego. Prokuratura Okręgowa w Płocku postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Bartoszowi G. grozi kara od 15 do 30 lat pozbawienia wolności.

Zabójstwo na UW. Znani podcasterzy kryminalni: "Ogromna tragedia"

Bartosz G. został zatrzymany w Grecji. Przebywał tam na szkolnej wymianie, na którą wyjechał tuż po zbrodni. Do Polski udało się go sprowadzić dopiero 25 grudnia 2025 roku. Obecnie przechodzi badania psychiatryczne na zlecenie sądu w Płocku.

Jednocześnie Katarzyna G., matka Bartosza, rozpętała w sieci hejt na Maję. 5 stycznia sąd w Płocku orzekł zadośćuczynienie w wysokości 150 tys. zł na rzecz Jarosława Kowalskiego. Katarzyna G. została również zobowiązana do publikacji przeprosin w gazetach "Fakt" i "Super Express", w serwisie Spotted Mława oraz na wszystkich swoich profilach społecznościowych. Dodatkowo obciążono ją kosztami sądowymi.

Ojciec Mai z Mławy zabiera głos

Mateusz Kaluga, dziennikarz o2.pl: Pamięta pan ostatnie spotkanie z Mają?

Jarosław Kowalski, ojciec zamordowanej Mai: To był Wielki Piątek. Przyjechała do Działdowa rano i spędziliśmy ten dzień razem. Byliśmy na cmentarzu u dziadka. Teraz leżą obok siebie. Zapaliła lampkę, zawsze stawiała aniołka. Dlatego teraz ma taki nagrobek. Wieczorem wsadziłem ją do pociągu do Mławy. Powiedziała: "Tato, kocham cię". Umówiliśmy się na kolejne spotkanie, ale nigdy do niego nie doszło.

Zdjęcia Mai w albumie ojca.
Zdjęcia Mai w albumie ojca. © o2.pl

Jaka była Maja?

Była dobrym dzieckiem, kochającym życie. Miała bardzo duże grono przyjaciół. Była bardzo kochana, zawsze do nas przyjeżdżała. Z pierwszą żoną nie jestem od 12 lat. Maja chętnie mnie odwiedzała. Miała okres wybryków, ale to jak każda nastolatka.

Miała plany na przyszłość?

Chodziła do technikum. Chciała otworzyć salon fryzjerski i kosmetyczny w Olsztynie. Koleżankom obcinała włosy, malowała paznokcie. To była jej pasja i poszła w tym kierunku. Układała sobie przyszłość. Odebrano jej plany i życie. W sumie nawet nie znam powodu.

Dlaczego wyszła na spotkanie z Bartoszem G.?

Tego nie wiem. Byli znajomymi z jednej miejscowości. Musieli mieć ze sobą w tym dniu kontakt. Nie wiem, czy się umówili. Nie wiem, w jaki sposób ją zachęcił. Nie wiem, dlaczego ona tam poszła. Maja dużo opowiadała o jego złym zachowaniu.

Jego matka sugerowała, że byli w związku.

Nie mam takich informacji. Miałem bardzo dobre relacje z córką. Córka mi mówiła o wszystkim. O tym chłopaku nie słyszałem dobrego słowa.

Mai szukaliście również w jego domu. Jak wyglądało to spotkanie?

Szukaliśmy, bo mieliśmy informacje, że telefon córki tam się logował. To spotkanie wyglądało na początku całkiem normalnie. Po kilku minutach rozmowy ci ludzie zaczęli się zachowywać tak nienaturalnie, moim zdaniem, nienormalnie. Zaczęli obsesyjnie się uspokajać.

Grób Mai Kowalskiej w Działdowie.
Grób Mai Kowalskiej w Działdowie. © o2.pl
Grób Mai Kowalskiej pełny zniczy i wiązanek.
Grób Mai Kowalskiej pełny zniczy i wiązanek. © o2.pl

Podejrzanym o zabójstwo jest kolega Mai - Bartosz G.

Ta zbrodnia została zaplanowana od A do Z. Ukryto ciało, posprzątano miejsce zbrodni. Spalono ubrania Mai. Osoba niepoczytalna działa w chaosie. A to był plan, krok po kroku. Ukryć ciało, zatrzeć ślady. Nie zapominajmy o próbie spalenia ciała.

Jak żyć po takiej tragedii?

Nie da się. Straciłem najważniejszą osobę w moim życiu. Nie mogę przejść żałoby, bo jestem nieustannie oczerniany przez Katarzynę G., matkę Bartosza. Moja rodzina jest nękana. Za cel obrałem sobie sprawiedliwość. Nie pozwolę, by sprawcy odjęto choć jeden dzień z wyroku. Jestem skupiony na tym, by doprowadzić do sprawiedliwości. Od roku jestem pod opieką zespołu psychiatrów. Mam stałe wizyty i leki. Jestem całkowicie niezdolny do wykonywania zawodu. Nie chcę, aby nazwisko Mai było skracane, a jej zdjęcie zamazywane. To nie my powinniśmy się wstydzić tego, co jej zrobiono.

Matka Bartosza G. miała zamieścić nawet 10 tys. obraźliwych wpisów. Każdy boli tak samo?

Tak. Szczególnie utkwił mi w pamięci wpis z 1 maja 2025 r., gdy znaleźliśmy Maję. Ta kobieta napisała, że śmieć wylądował tam, gdzie jego miejsce, czyli w śmietniku.

W styczniu sąd w Płocku zobligował Katarzynę G. do przeprosin w mediach i wypłaty zadośćuczynienia. Doczekał się pan tego?

Nie. Ona złożyła apelację. Czekamy na rozprawę w sądzie apelacyjnym w Łodzi.

x
Ojciec Mai przegląda zdjęcia Mai. © o2.pl

Teraz odbyła się kolejna rozprawa. Podobno pojawiły się groźby śmierci.

Dziennikarze Kanału Kryminalnego Extra przekazali prokuraturze nagrania. Pani Katarzyna G. w rozmowie telefonicznej miała powiedzieć, że zabije mnie i mecenasa Kasprzyka. Według niej, to my jesteśmy winni całej sprawy. Według tej kobiety, Bartosz G. nie powinien odpowiadać, bo nie jest niczemu winny. No i dlatego złożyliśmy zawiadomienie o stalkingu. To są groźby karalne, są nagrania. Lepszych dowodów nie można dostarczyć. Katarzyny G. na rozprawie nie było.

Jak się pan dowiedział o zaginięciu Mai?

Od mojej byłej żony. To był poranek, drugi dzień zaginięcia. Skierowałem od razu swoje kroki na komendę w Działdowie. Moja była żona zrobiła to samo w Mławie. Nie potraktowano nas poważnie. Usłyszałem, że jak nie podobają się poszukiwania, to mogę sprowadzić telewizję. Sugerowano, że Maja świetnie się bawi. Po kilku dniach powiadomiłem komendę wojewódzką w Radomiu i dopiero potraktowano sprawę poważnie. Znalazły się psy, drony, policjanci do poszukiwań.

Do końca pan wierzył, że uda się odnaleźć Maję?

Tak. Codziennie zbierałem duże grono ludzi. Codziennie jeździłem do Mławy. Szukałem od rana do późnych godzin nocnych. 1 maja wstałem, jadłem śniadanie i szykowałem się do kolejnego dnia poszukiwań. No ale wtedy zadzwoniła policja z Mławy.

Co pan usłyszał?

Żebym szybko stawił się na komendzie w Mławie. Wtedy wiedziałem, że stało się coś najgorszego.

Identyfikował pan zwłoki córki.

Do końca życia będzie ze mną obraz zmarłej córki. Tylko ja ją widziałem w tym strasznym stanie. Obrażenia były niewyobrażalne. Tego nie da się zapomnieć. Kiedyś wszystkim opowiem, co jej zrobiono. Tak nawet zwierzęta nie postępują. Dopadnę zabójcę. Obiecałem to wtedy córce. Przed oczami mam też śmietnik, w którym ją znaleziono.

Nie zajrzał pan do niego?

Nie. Widziałem go kilka dni wcześniej. On był umieszczony w zaroślach. To był ciężko dostępny teren. Nie było możliwości wejścia tam. Ktoś powycinał krzaki i powbijał wokół tego śmietnika. Zrobiono taką ścianę. Na śmietniku były liście, trawa i tak dalej. To zrobiono tak, jakby zawsze tam leżał. Ktoś zadbał o to, żeby go było ciężko znaleźć. Wszystko było zaplanowane krok po kroku, z premedytacją.

Podobno istnieją nagrania z zabójstwa Mai. Widział je pan?

Wiem, co na nich jest. Mecenasi powiedzieli, że dopóki nie będę musiał widzieć tych nagrań, to nie dopuszczą do tego.

x
Ojciec Mai z jej zdjęciem. © o2.pl

Jest pan gotowy, by je obejrzeć?

Nie. Ale wiem, że będę musiał.

Czy mimo tej tragedii da się mieć chwile szczęścia?

Minęły kolejne święta. Ale tak naprawdę dla mnie ich nie było. Nie ma życia, które miałem przed tą tragedią. Chcę zaznaczyć, że moja córka nie zginęła w wypadku samochodowym, czy z powodu choroby. Ona została brutalnie, naprawdę brutalnie zamordowana. Zacznie się proces, wszyscy się dowiedzą, w jaki sposób.

Ma pan syna. Jak on zareagował na śmierć przyrodniej siostry?

Adaś wtedy miał 6 lat. Długo nie mówiliśmy mu prawdy. Maja miała z nim świetny kontakt. W końcu powiedzieliśmy, że biegała z koleżankami, przewróciła się i uderzyła głową w krawężnik, dlatego zmarła. Za kilka lat pewnie się dowie. Trochę po śmierci Mai się zamknął. Zaczął na swój sposób sobie układać. Pytał: jak to Mai nie będzie? Nigdy już nie przyjedzie? Nie mogliśmy powiedzieć prawdy.

23 kwietnia to rocznica śmierci Mai. Jak pan spędzi ten czas?

Razem z rodziną zapalimy znicze w miejscu zabójstwa i znalezienia zwłok. Ostatnim razem próba zapalenia zniczy skończyła się awanturą z Katarzyną G. Teraz też się tego obawiam.

Ma pan pamiątki po Mai?

Cały album z jej zdjęciami. Mam jej naszyjnik oraz pierścionek, który miała dostać na 18. urodziny od babci. Mam też cząstkę jej prochów.

Rozmawiał Mateusz Kaluga, dziennikarz o2.pl.

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
To dlatego zabił ośmioro dzieci? Lokator Elkinsa zabrał głos
To dlatego zabił ośmioro dzieci? Lokator Elkinsa zabrał głos
Żona brytyjskiego prezentera ujawniła prawdę o ojcu. "Byłam gwałcona"
Żona brytyjskiego prezentera ujawniła prawdę o ojcu. "Byłam gwałcona"
Funkcjonariusz SOP miał zabić swoją 4-letnią córkę. Ważna decyzja sądu
Funkcjonariusz SOP miał zabić swoją 4-letnią córkę. Ważna decyzja sądu
27-latek spał. Polak miał zaatakować. Dramatyczny atak w Hamburgu
27-latek spał. Polak miał zaatakować. Dramatyczny atak w Hamburgu
Straszna śmierć 11-latka. Reakcja rodziców Brytyjczyka wyciska łzy
Straszna śmierć 11-latka. Reakcja rodziców Brytyjczyka wyciska łzy
Makabryczne odkrycie na wyspie. Aż 50 ciał dzieci i szóstki dorosłych
Makabryczne odkrycie na wyspie. Aż 50 ciał dzieci i szóstki dorosłych
Zastrzelił ośmioro dzieci. Ujawnili wstrząsające słowa 31-latka z USA
Zastrzelił ośmioro dzieci. Ujawnili wstrząsające słowa 31-latka z USA
16-latek zgwałcił, gdy spała. To początek dramatu. Wyrok w Walii
16-latek zgwałcił, gdy spała. To początek dramatu. Wyrok w Walii
Ośmioro dzieci nie żyje. Policja potwierdziła tożsamość sprawcy
Ośmioro dzieci nie żyje. Policja potwierdziła tożsamość sprawcy
Smartfon przy bucie. Senior chodził po Aldi. Skandal w Anglii
Smartfon przy bucie. Senior chodził po Aldi. Skandal w Anglii
Był w Polsce na Erasmusie. Po śmierci 10 osób usłyszał o nim świat
Był w Polsce na Erasmusie. Po śmierci 10 osób usłyszał o nim świat
To nie potrącenie. Rowerzysta leżał na drodze. Nie żyje
To nie potrącenie. Rowerzysta leżał na drodze. Nie żyje