Zamordował 18-letniego Polaka. Babcia zabójcy przerwała milczenie
Vickrum Digwa, w związku z zabójstwem 18-letniego polskiego studenta Henry’ego Nowaka, został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Babcia zabójcy w rozmowie z "Daily Mail" po raz pierwszy publicznie odniosła się do tych wydarzeń. - Cała ta sprawa zniszczyła dwie rodziny: Henry'ego i moją - stwierdziła.
Śmierć Henry'ego Nowaka - pchniętego nożem studenta polskiego pochodzenia wstrząsnęła Wielką Brytanią.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w grudniu ubiegłego roku w Southampton (hrabstwo Hampshire). Vickrum Digwa pchnął Nowaka nożem, a przybyli na miejsce policjanci skuli umierającego 18-latka kajdankami i aresztowali go, bo napastnik - 23-letni sikh - fałszywie oskarżył go o rasizm (skłamał, że Henry zerwał mu turban).
Młody mężczyzna informował funkcjonariuszy, że jest ranny. Nie uzyskał jednak pomocy.
Babcia Vickruma Digwy w rozmowie z "Daily Mail" ujawniła, że jej rodzina żyje w strachu przed zemstą, a ojciec i brat 23-latka obawiają się o swoje bezpieczeństwo i pozostają w ukryciu.
Cała ta sprawa zniszczyła dwie rodziny: Henry'ego i moją - podkreśliła 75-letnia Bimla Kaur w rozmowie z "Daily Mail". - Jesteśmy w trudnej sytuacji, ponieważ wciąż musimy go [Digwę] wspierać, ale jednocześnie nasze serca są złamane i jest mi bardzo przykro z powodu tego, co się stało - dodała.
- Wszyscy żyjemy w strachu, ponieważ my również otrzymaliśmy pewne groźby i obawiamy się, że możemy zostać zaatakowani. Ale mieszkamy w tym mieście już od dłuższego czasu, cała nasza rodzina jest tutaj i nie mamy dokąd pójść - powiedziała rozmówczyni "Daily Mail".
"Trudny chłopiec"
Kobieta opisała Digwę jako "trudnego chłopca", a jednocześnie stanęła w obronie matki 23-latka. Przypomnijmy - kobieta ukryła nóż, którym 23-latek zamordował Nowaka, a sąd w Southampton uznał ją za winną pomocy w zabójstwie.
Zdaniem rozmówczyni "Daily Mail", matka zabójcy zrobiła to, co na jej miejscu zrobiłaby większość matek, aby chronić swojego syna.
Babcia 23-latka dodała, że Digwa należy do nihangów - tradycyjnego, wojowniczego zakonu w sikhizmie (historycznie pełnili funkcję wojskową, broniąc społeczności sikhijskiej przed prześladowaniami). Nihangowie szczycą się umiejętnością posługiwania się mieczami, nożami i inną bronią. Babcia 23-latka podkreśliła jednak, że jej wnuk "nadużył tego dziedzictwa".
Ta broń nie jest przeznaczona do użycia przeciwko niewinnym, więc coś poszło nie tak. Zrobił bardzo złą rzecz – nie ma co do tego wątpliwości - przekazała babcia zabójcy.
- Większość mężczyzn w tej rodzinie to nihangowie, podobnie jak Vickrum. Jako nihang, Vickrum był oddany temu stylowi życia. Znaczył on dla niego wszystko. To ważna część naszej wiary i coś, co bardzo cenię. Jestem dumna, że w tej rodzinie są nihangowie. Zostali stworzeni, aby chronić sikhizm, dlatego broń jest dla nich tak ważna - kontynuowała babcia Digwy. - Ale ta broń nie jest przeznaczona do użycia przeciwko niewinnym ludziom - zaznaczyła ponownie.
Nihangowie to prawi i szlachetni ludzie, ale Digwa nie był żadnym z nich. Był zwykłym bandytą i chuliganem, niczym nie różniącym się od innych, których można spotkać na ulicach Wielkiej Brytanii - powiedział "Daily Mail" Jas Singh, nihang, który znał Digwę.
Vickrum Digwa, oskarżony o zabójstwo 18-letniego polskiego studenta, został skazany na karę dożywocia.