Sprawa gwałciciela z Niemiec wyszła na jaw, gdy na początku 2025 roku policja z Verden nad rzeką Aller w Dolnej Saksonii prowadziła postępowanie wobec innego, nieżyjącego już mężczyzny. Funkcjonariusze znaleźli u niego dowody kontaktu z 68-latkiem z Berlina.
W toku zbierania materiału dowodowego okazało się, że Niemiec dokonał licznych gwałtów na swoich ofiarach. Agencja dpa podaje, że policjanci przeszukali mieszkanie 68-latka, gdzie znaleźli nagrania gwałtów.
Niemiecka prokuratura ujawnia, że 68-latek poznawał kobiety przez portale randkowe i podawał swoim ofiarom leki nasenne. Te (w połączeniu z alkoholem) prowadziły do utraty przytomności. Gdy kobiety traciły przytomność, sprawca gwałcił je i rejestrował przestępstwo. Wiele ofiar dowiedziało się o gwałcie dopiero na podstawie materiałów wideo.
Mężczyzna trafił do aresztu w marcu 2026 roku. Usłyszał zarzut wielokrotnego gwałtu w szczególnie ciężkim przypadku i dokonania ciężkiego uszkodzenia ciała. Oficjalnie podejrzany odpowie za 22 czyny wobec 14 kobiet. Niemiecka prokuratura uważa, że poszkodowanych jest więcej. Śledczy prowadzą postępowanie w sprawach kolejnych 30 ofiar.
Teraz śledczy czekają na zatwierdzenie aktu oskarżenia w sprawie 68-latka. Sąd w Berlinie (który będzie prowadzić proces) ma wskazać termin pierwszej rozprawy.