O sprawie, która zbulwersowała hiszpańską opinię publiczną, donosi portal OK Diario. Jak czytamy, 60-letni masażysta z Rivas Vaciamadrid został tymczasowo aresztowany pod zarzutem dziewięciu napaści na tle seksualnym, w tym dwóch wobec osób nieletnich. Śledczy zarzucają mu również nagrywanie pacjentek bez ich wiedzy i zgody podczas wizyt w gabinecie.
Jak ustalono, funkcjonariusze Guardia Civil zidentyfikowali dotąd 131 kobiet i dziewcząt, które miały zostać potajemnie nagrane. Do tej pory przesłuchano 33 osoby. Zdecydowana większość z nich złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Dziewięć kobiet oskarża masażystę o przestępstwa seksualne, a wszystkie wskazują także na naruszenie ich prywatności poprzez nielegalne nagrywanie.
Według hiszpańskich mediów nagrania mają być jednym z najmocniejszych dowodów w sprawie. Śledczy zabezpieczyli telefon komórkowy oraz sprzęt komputerowy podejrzanego, na których znaleziono około 1,6 tys. filmów z nagimi pacjentkami. Materiały miały powstawać przez co najmniej trzy lata, a niektóre kobiety były nagrywane wielokrotnie.
Adwokat reprezentujący część pokrzywdzonych podkreśla, że z nagrań wynika, iż kobiety nie miały świadomości, że są filmowane. Z kolei podejrzany miał zachowywać się w sposób świadczący o tym, że doskonale wiedział, co robi. Sam masażysta nie przyznaje się do winy i zaprzecza wszystkim stawianym mu zarzutom.
Śledztwo obejmuje także inny wątek. Prokuratura sprawdza, czy mężczyzna nagrywał bez zgody również swoje partnerki, z którymi utrzymywał kontakty seksualne w gabinecie. Badane jest także, czy filmy przedstawiające pacjentki mogły zostać przekazane lub udostępnione osobom trzecim.
Sprawa wywołała duże poruszenie w Rivas Vaciamadrid. Mieszkańcy miasta zorganizowali zgromadzenie solidarności z ofiarami, domagając się dla nich wsparcia psychologicznego oraz stanowczego ukarania sprawcy, jeśli zarzuty wobec niego zostaną potwierdzone.