Koszmar na Florydzie. 2-latek zginął po strzale z broni

Tragiczne wydarzenia rozegrały się na Florydzie. 2-letni chłopiec zginął po tym, jak został postrzelony przez swojego 4-letniego krewnego, który znalazł pistolet pozostawiony w samochodzie. Do dramatu doszło podczas rodzinnego wyjazdu do wynajmowanego domu w Kissimmee.

.Koszmar na Florydzie. 2-latek zginął po strzale z broni
Źródło zdjęć: © Facebook
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Dwulatek zginął na Florydzie po postrzale przez czteroletniego krewnego.
  • Tragedia miała miejsce przed wynajmowanym domem wakacyjnym w Kissimmee.
  • Broń, którą znaleziono w samochodzie, należała do matki ofiary.

Rodzinne wakacje na Florydzie zakończyły się tragedią. Do Kissimmee przyjechała rodzina, która miała spędzić urlop w wynajętym domu. Jak podaje "New York Post", gdy dorośli byli jeszcze na zewnątrz budynku, 2-letni chłopiec został w samochodzie.

Do tragedii doszło tuż przed godz. 16.00. Według biura szeryfa hrabstwa Osceola (OCSO) do auta wszedł 4-letni krewny, który miał znaleźć pistolet. Chwilę później padł strzał.

Śledczy przekazali, że broń należała do matki dziecka i znajdowała się w samochodzie bez kabury. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe.


WIDEO
Pięć żon Tadeusza Łomnickiego. Grał "Pana Wołodyjowskiego"


Chłopiec został przetransportowany do szpitala dziecięcegoOrlando, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia. W szpitalu stwierdzono jego zgon.

Policja ustaliła, że rodzina prawdopodobnie przyjechała na Florydę z miejscowości Louisville w stanie Georgia. Funkcjonariusze nadal wyjaśniają, jakie dokładnie pokrewieństwo łączyło oboje dzieci.

2-latek zginął po strzale z broni

Jak przekazało OCSO, członkowie rodziny usłyszeli strzał, gdy znajdowali się poza samochodem. Okoliczności tragedii są nadal wyjaśniane przez śledczych.

Gdy dotarli na miejsce, dwulatek został w aucie, a czteroletni członek rodziny wszedł do pojazdu i znalazł niezabezpieczony pistolet bez kabury - powiedział rzecznik OCSO.

Podczas interwencji do szpitala trafił również jeden z członków rodziny. Jak przekazała policja, skarżył się na ból w klatce piersiowej, który miał być skutkiem silnego stresu po tragedii. Funkcjonariusze poinformowali, że na razie nie przesłuchali 4-letniego chłopca. Bliscy współpracują ze śledczymi i nikt nie został zatrzymany.

Wybrane dla Ciebie