Zgwałcił i zabił 16-latkę. Widać, jak za nią biegnie. Szok w Korei Płd.

W Korei Południowej 24-letni Jang Yoon-gi, syn policjanta, oskarżony o zgwałcenie i zamordowanie 16-letniej licealistki, podczas drugiej rozprawy przyznał się do wszystkich zarzutów. Wcześniej, na etapie czynności policji i prokuratury, konsekwentnie zaprzeczał wątkowi przestępstwa seksualnego.

Syn policjanta zabił 17-latkęSyn policjanta zabił 16-latkę
Źródło zdjęć: © News1 TV, X
Danuta Pałęga

Pierwszy zwrot w sprawie nastąpił podczas drugiego procesu, któremu przewodniczył sędzia Lee Jeong-ho. Posiedzenie rozpoczęło się 13 lipca o godz. 10:00. Jang odpowiadał w nim za czyn kwalifikowany jako "morderstwo podczas gwałtu" na podstawie ustawy dotyczącej szczególnych przypadków karania przestępstw seksualnych.

Z ustaleń śledczych wynika, że około północy 5 maja w rejonie drogi w Wolgye-dong, w dzielnicy Gwangsan-gu (Jeonnam-Gwangju), zginęła 16-letnia uczennica szkoły średniej, której oskarżony wcześniej nie znał. Prokuratura przypisuje mu też zdarzenie z 3 maja, gdy miał dopuścić się napaści seksualnej na kobietę w wieku ok. 20 lat, obywatelkę Wietnamu.

Prokuratura zmieniła kwalifikację czynu

Początkowo policja skierowała Janga do prokuratury z zarzutami m.in. zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz przygotowania do zabójstwa. Po uzupełniającym postępowaniu prokuratura zmieniła jednak zarzut zabójstwa na gwałt i postawiła mu zarzut gwałtu połączonego z morderstwem.

Wśród materiałów, na które powołała się prokuratura, znalazły się m.in. dowody z mieszkania oskarżonego. Opisano tam uszkodzoną lalkę dla dorosłych z okaleczonymi okolicami szyi i klatki piersiowej. Śledczy wskazali też na nagranie głosu z samochodowej "czarnej skrzynki", w którym padały słowa: "Jeśli moje życie zostanie zrujnowane, porwę licealistkę".

Od zaprzeczania do pełnego przyznania

Na etapie śledztwa Jang utrzymywał, że zabił licealistkę spotkaną w czasie próby samobójczej, a jego motywacją miało być to, że życie "nie było przyjemne". Jednocześnie nie przyznawał się do czynu o charakterze seksualnym.

W trakcie drugiego procesu obrońca poinformował sąd, że po rozmowach z klientem strona oskarżonego uznaje wszystkie zarzuty. Gdy skład sędziowski zapytał, czy to stanowisko odpowiada woli oskarżonego, Jang potwierdził, że zgadza się z tym, co przedstawił jego adwokat.

W toku procesu ujawniono nagrania, na których widać m.in. jak oskarżony goni ofiarę. Pokazano też zapisy mające przedstawiać jego zachowanie po zbrodni: pranie odzieży wierzchniej w bezobsługowej pralni oraz płatność za strzyżenie w salonie.

Głos pełnomocnika rodziny i list oskarżonego

Kim Moon-seok, prawnik reprezentujący stronę ofiary, ocenił, że przyznanie się Janga do celu przestępstwa może być próbą uzyskania łagodniejszego wyroku. Według niego może to również stanowić ruch obliczony na ograniczenie dalszych dowodów albo zablokowanie rozszerzenia śledztwa na osoby z otoczenia oskarżonego.

Pełnomocnik ujawnił też fragment listu refleksyjnego złożonego przez Janga w sądzie. Oskarżony napisał w nim m.in.: "Skrzywdziłam ofiarę lekkomyślnymi i nieodpowiedzialnymi myślami. Przez to wpłynąłem na wielu ludzi i odebrałem im kawałek zwykłego życia". Kim dodał, że w tym piśmie nie znalazł stwierdzeń, które wprost potwierdzałyby przestępstwo seksualne.

Żądają najwyżej kary

Przed Sądem Okręgowym w Gwangju rodzina ofiary wraz z grupami obywatelskimi zorganizowała konferencję prasową i wezwała sąd do orzeczenia najwyższej kary wobec Jang Yoon-giego, podkreślając, że jego czyn odebrał życie nastolatce i doprowadził do zniszczenia jej rodziny. Kolejny termin procesu wyznaczono na godz. 10:00 27 lipca w Sądzie Rejonowym w Gwangju.

Wybrane dla Ciebie