W sobotę, ok. godz. 2.00 służby ratunkowe zjawiły się na festiwalu Tonnau w północnej Walii. Jak się okazało, pomocy potrzebowała 18-letnia uczestniczka wydarzenia. Niestety, mimo wysiłków ratowników, życia młodej kobiety nie udało się uratować. Zmarła po przewiezieniu do szpitala.
Wszyscy obecni na Tonnau Festival z głębokim smutkiem potwierdzają, że uczestniczka festiwalu zmarła tragicznie wczesnym rankiem w sobotę, w wyniku poważnego wypadku medycznego - przekazali organizatorzy wydarzenia, cyt. przez "The Sun".
Jak dodano, gdy 18-latka źle się poczuła, ochrona i ratownicy medyczni natychmiast ruszyli z pomocą.
Śmierć na festiwalu muzycznym
W związku z tragicznym wydarzeniem imprezę przerwano.
Bezpieczeństwo i dobro naszej publiczności są zawsze naszym najwyższym priorytetem. W związku z tą tragedią, aby umożliwić służbom ratunkowym i władzom lokalnym przeprowadzenie niezbędnych działań, podjęliśmy decyzję o zamknięciu pozostałej części festiwalu i poprosiliśmy uczestników o opuszczenie terenu, gdy będzie to dla nich bezpieczne - podkreślili organizatorzy.
- Doceniamy zrozumienie i współpracę wszystkich naszych uczestników, personelu i wolontariuszy w tej niezwykle trudnej sytuacji - dodali.
Do sprawy odniosła się również miejscowa policja.
Możemy potwierdzić, że kobieta zmarła na festiwalu w Anglesey. Służby ratunkowe przybyły na festiwal Tonnau w Carreglwyd Estate około godziny 1:45 w nocy, 11 lipca, po otrzymaniu zgłoszenia o nagłym wypadku medycznym - przekazał rzecznik policji, cyt. przez "The Sun".
Służby nie chcą na razie mówić o szczegółach tego zdarzenia. Według policji "śmierć jest obecnie traktowana jako nieoczekiwana".
Apelujemy do opinii publicznej, aby nie snuła domysłów na temat okoliczności śmierci. Każda osoba posiadająca informacje, które mogłyby pomóc w dochodzeniu, proszona jest o kontakt - za pośrednictwem naszej strony internetowej lub pod numerem 101 (...)- podano w komunikacie.