Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w australijskim stanie Wiktoria. Jak opisuje "The Guardian", 13-letnia Layla Jeffery ostatni raz była widziana 4 lipca. Wyszła z domu przed godziną 4 rano. Rodzina nie wiedziała, dokąd poszła ani co się z nią stało. Niestety, kilkudniowe poszukiwania zakończyły się tragicznie.
W okolicznym buszu odnaleziono ludzkie szczątki. "The Guardian" poinformował, że najprawdopodobniej należą do zaginionej 13-latki. Policja podkreśliła, że okoliczności jej śmierci pozostają niejasne i wymagają szczegółowego wyjaśnienia.
Zatrzymano 16-latka
Detektyw Dave Dunstan z zespołu do spraw osób zaginionych poinformował, że funkcjonariusze przeszukali dom w Donald w piątek krótko po godz. 11.00.
W tym miejscu zatrzymaliśmy 16-letniego młodego człowieka - powiedział Dunstan w rozmowie z dziennikarzami.
Zaznaczył też, że nastoletni chłopiec był znany zarówno Layli, jak i policji.
Według australijskich mediów nastolatek został oskarżony o zamordowanie dziewczynki i stanął przed sądem dla nieletnich.
Do tragedii doszło w miejscowości liczącej niespełna 1,5 tys. mieszkańców, położonej kilkaset kilometrów od Melbourne. Śmierć 13-latki wstrząsnęła lokalną społecznością.
Nasze serca są złamane, a cała nasza społeczność opłakuje bolesną stratę pięknej Layli - napisała jedna z mieszkanek miasta we wpisie na Facebooku.
Na razie nie wiadomo, w jaki sposób zginęła dziewczynka. Kluczowe będą wyniki badań biegłych. To one mają pomóc w ustaleniu dokładnych okoliczności śmierci 13-latki.