Jak podaje "The Sun", do tragedii doszło 27 maja w wieżowcu Highpoint Tower w dzielnicy Elephant and Castle. Ofiarami są 46-letnia Aditi Vijay Paralkar, 47-letni Rakesh Narayan Pai oraz ich 9-letni syn Sid Rene Pai-Paralkar. Cała trójka spadła z 36. piętra wieżowca na dach innego budynku. Ratownicy stwierdzili zgon całej trójki na miejscu.
Podczas posiedzenia londyńskiego sądu poinformowano, że rodzice zmarli w wyniku rozległych obrażeń odniesionych po upadku. W przypadku chłopca przyczyna śmierci nie została jeszcze ostatecznie ustalona. Śledztwo nadal trwa, a policja czeka na wyniki badań patomorfologicznych i ekspertyz kryminalistycznych.
Detektyw sierżant Simon Monga z londyńskiej policji przekazał, że sprawa jest cały czas w toku. Dodał, że przygotowanie opinii dotyczącej śmierci dziecka może potrwać co najmniej sześć miesięcy. Koroner Michelle Haste zdecydowała o odroczeniu postępowania do czasu zakończenia policyjnego dochodzenia.
Rodzina pochodziła z Indii. Rakesh Pai pracował jako konsultant finansowy, a Aditi Paralkar zajmowała wysokie stanowiska w branży budowlanej. Według brytyjskich mediów kobieta zmagała się z problemami psychicznymi związanymi ze stanem zdrowia syna.
Dziewięcioletni Sid cierpiał na poważne schorzenia. Nie mówił, zmagał się z niepełnosprawnością, miał trudności w nauce. Cierpiał też na chorobę nerek. Chłopiec był uczony w domu przez matkę. Około sześciu lat temu rodzina wyjechała do Indii, licząc na specjalistyczne leczenie dziecka. Po pewnym czasie wróciła jednak do Wielkiej Brytanii, ponieważ terapia nie przyniosła oczekiwanych efektów.
Funkcjonariusze londyńskiej policji podkreślają, że na obecnym etapie postępowania analizowane są wszystkie okoliczności tragedii.